„Inna?”

Zdarzyło się to na początku lat 70-tych ubiegłego stulecia. Mając 11 lat wraz z rodziną przeprowadziłam się do innego miasta. Wiosennym popołudniem wyszłam z mamą na zwiedzanie miasta, które miało być dla nas docelowym azylem. Mama wiozła mnie w dziecinnym wózku nieproporcjonalnie małym do mojego wzrostu – wózek specjalistyczny jeszcze mi nie przysługiwał.  W pewnym momencie wyminął nas rowerzysta. Obejrzał się  i rzucił w naszą stronę taki oto  komentarz: „Co to za matka, że taką starą krowę w wózku wozi!”. Zabolało nie tylko mnie…  wtedy właśnie zrozumiałam, że jestem „inna”. Czy naprawdę byłam inna?

Na szczęście od tego czasu wiele się zmieniło w uświadomieniu naszego społeczeństwa. Teraz większość sprawnych osób wie, że nie można oceniać osoby na podstawie jej wyglądu.

J. P.

Reklamy

Po co i dla kogo są Warsztaty Terapii Zajęciowej

Każdy człowiek żyjący w społeczeństwie potrzebuje kontaktu  z innymi osobami, pragnie rozwoju oraz zagospodarowania czasu wolnego. Osoby z niepełnosprawnością intelektualną również chcą komunikować się z otoczeniem, chcą pracować. Takie możliwości stwarzają im Warsztaty Terapii Zajęciowej.

 

Cele Warsztatów Terapii Zajęciowej

Do tego typu placówek mogą być zgłaszane osoby z niepełnosprawnością intelektualną
i ruchową. Placówki te mają za zadanie realizację zadań z zakresu rehabilitacji zmierzającej do usprawnienia i ogólnego rozwoju każdego uczestnika. Usprawnianie i rehabilitacja polega na terapii zajęciowej prowadzonej przez instruktora w odpowiednio wybranej pracowni. Uczestnicy terapii powinni wybierać taką pracownię, w której będą mogli realizować się
w zajęciach zgodnie z zainteresowaniami. Praca powinna przynosić uczestnikom zadowolenie i satysfakcję.

Pracownie WTZ

Każdy taki ośrodek wyposażony powinien być w kilka pracowni do wyboru. Zazwyczaj placówki mają do dyspozycji następujące sekcje: stolarską, introligatorską, ceramiczną, krawiecką, plastyczną i kulinarną.

W pracowni stolarskiej wykonuje się wypalane obrazy, ramki, półki i kompozycje ścienne. Podczas tych zajęć niepełnosprawni „stolarze” uczą się obróbki drewna, piłowania, wbijania gwoździ, lakierowania gotowych już przedmiotów drewnianych. Dzięki tym czynnościom młodzież uczy się także prostych napraw domowych.

W sekcji introligatorskiej niepełnosprawni uczestnicy uczą się podstawowej obsługi komputera oraz Internetu, piszą proste teksty. Skanują zdjęcia, projektują foldery,  zaproszenia oraz okolicznościowe kartki. Poza tymi czynnościami pracują na bindownicach, termo laminatorach i innym sprzętem introligatorskim. Na tych zajęciach korzysta się z różnych encyklopedii multimedialnych.

Zajęcia ceramiczne dają możliwość poznawania wielu technik wyrobu przedmiotów glinianych oraz naczyń. Wykorzystuje się tu formy gipsowe, a także koło garncarskie. Podczas tych zajęć kształtuje się wyobraźnia uczestników i ich pomysłowość, sprawność manualna i koordynacja wzrokowo-ruchowa.

Uczęszczając do pracowni krawieckiej młodzież rozwija swoje zdolności intelektualne i poznawcze, ma wpływ na psychomotorykę, uczą wytrwałości i skupienia uwagi, a także posługiwania się przyborami do kroju i szycia. Poznają różne ściegi maszynowe oraz nabywają umiejętność posługiwania się igłą, nożyczkami i żelazkiem. Tworzenie haftu oraz różnych aplikacji daje możliwość nauki tworzenia wzorów i odpowiedniego dobierania kolorów.

W pracowni plastycznej uczestnicy mogą rozwijać swoje zdolności malarskie poznając różne techniki malarstwa i rysunku. Dzięki tym zajęciom młodzież rozwija precyzyjność i koordynację ruchową, motoryczną oraz uczy pracy w grupie. Malowanie obrazów pobudza fantazję ich autorów,  uczy estetyki i cierpliwości.

Natomiast sekcja kulinarna daje możliwość nauki racjonalnego odżywiania i przygotowania prostych potraw np. sałatki, surówki, kanapki. Uczestnicy pracowni kulinarnych samodzielnie przygotowują śniadania, nakrywają do stołu i sprzątają po posiłkach. Uczą się również obsługi urządzeń kuchennych.

Wymieniłam tu tylko te pracownie, które cieszą się największą frekwencją. Stworzone przez uczestników „dzieła” są sprzedawane na różnych aukcjach charytatywnych, a uzyskane fundusze zasilają konto pracowni. Oprócz codziennych zajęć dla ich uczestników i opiekunów organizowane są również ogniska, zabawy, wycieczki, wakacyjne wyjazdy do atrakcyjnych miejscowości wczasowych, a także różne okolicznościowe spotkania.

Należy dodać, że placówki Warsztatów Terapii Zajęciowej znajdują się w każdym powiecie, a młodzież z odległych okolic dowożona jest busem.

Joanna P.

Moja lewa ręka. O Magdzie, która rozkwita.

Oto kolejne refleksje Magdy.

Ta młoda dziewczyna jest doskonałym przykładem,że nic i nikt nie może nas ograniczać. Dużą rolę odgrywa tu kochająca i wspierająca rodzina. I dla nich też wyjątkowe słowa uznania. To wsparcie  rodziny i determinacja Magdy zaowocują w jej dorosłym życiu. Już owocują, a Magda rozkwita.

Kwitnij , kwitnij.

Podziwiam tę dziewczynę.

A.D.

 

Nazywam się Magdalena Pielecha. Od urodzenia mam Mózgowe Porażenie Dziecięce, mieszkam w Lublinie, poruszam się przy pomocy wózka inwalidzkiego.

Mimo mojej niepełnosprawności staram się żyć normalnie. Wózek – mimo tego, że jest moim środkiem lokomocji (mam też prawie całkowicie niesprawną prawą rękę – lewa jest sprawna), nie ogranicza mnie w życiu codziennym.

W codziennych czynnościach pomagają mi moi rodzice i starszy brat. Jestem im bardzo wdzięczna za to, że dzięki im mogę normalnie funkcjonować. Bardzo lubię rozwiązywać krzyżówki, śpiewać, słuchać rożnej muzyki zwłaszcza poezji śpiewanej, a nade wszystko uwielbiam chodzić na koncerty. Moi ulubieni artyści z tego gatunku to Janusz Radek i Marcin Styczeń. Jeśli tylko grają w Lublinie lub w okolicach, to staram się przybywać z radością i uśmiechem na te koncerty! Uwielbiam również spotkania z tymi artystami :). Ostatnio zaczęłam pisać artykuły dla portali „Łam stereotypy – dla sprawnych inaczej” i „damy-rade.org”. Pierwsze z nich dotyczą moich spotkań z Marcinem i Januszem. Bardzo się cieszę, że moje artykuły już na początku są ciepło przyjmowane przez czytelników tych portali. Z pewnością będą kolejne!

Cele stowarzyszeń i organizacji pozarządowych skupiających osoby z niepełnosprawnością

Bardzo często osoby niepełnosprawne deklarują swoją przynależność do organizacji pozarządowych. Są to Stowarzyszenia i Fundacje . Czym one się różnią i jakie są cele ich działalności? 

Organizacje pozarządowe są to wszystkie podmioty, które nie są podległe administracji publicznej oraz których działalność nie jest nastawiona na chęć zysku. W skład tych organizacji wchodzą stowarzyszenia i fundacje i inne organizacje, które nie mogą otrzymywać dotacji.

Cel i zadanie Stowarzyszenia

Stowarzyszenie jest organizacją pozarządową skupiającą grupę osób, które łączy wspólne zainteresowanie lub wyznaczony cel. Warunkiem założenia stowarzyszenia jest zebranie grupy 15 osób. W omawianym przypadku do stowarzyszenia mogą należeć np. osoby niepełnosprawni, ich rodziny i przyjaciele. Każde stowarzyszenie powinno mieć statut i być zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym. Ten rejestr uprawnia członków do korzystania z różnych form dotacji oraz do korzystania z ubezpieczenia. Jednak zgłoszenie stowarzyszenia w KRS nie jest konieczne. W stowarzyszeniach przewidziane są również comiesięczne składki członkowskie, pobierane od każdego uczestnika na potrzeby organizowania cyklicznych spotkań np. na zakup materiałów biurowych lub artykułów spożywczych potrzebnych na organizację okolicznościowych imprez.

Stowarzyszenie nie może być powołane w celu przysporzenia korzyści majątkowych jego członkom. Jednak może ono prowadzić działalność gospodarczą, a fundusze muszą być przeznaczone na cele społeczne. A więc każde stowarzyszenie jest zrzeszeniem trwałym, dobrowolnym i ma charakter niezarobkowy.

Zadaniem stowarzyszeń jest wzajemne wsparcie osób należących do tej organizacji, załatwianie turnusów i wyjazdów  rehabilitacyjnych, spotkań okolicznościowych, wyjazdów wakacyjnych i organizowanie ognisk i innych rozrywek rekreacyjnych.

Aby zgłosić swoją przynależność do i interesujących nas organizacji wystarczy zapoznać się z wykazem stowarzyszeń znajdującym się na stronach Internetu. Najlepiej wybrać takie, które najbardziej nas interesuje, a jego siedziba znajduje się w pobliżu miejsca naszego zamieszkania.

Zadania Fundacji

W każdej fundacji powinny pracować osoby, które łączy określone wspólne dobro. O powołaniu do życia fundacji decyduje jedna osoba (fundator) lub kilka osób. Fundatorzy zakładający fundację muszą wpłacić określoną kwotę pieniędzy lub ofiarować majątek na cel społecznie użyteczny, dobroczynny. Bez tego wkładu taka organizacja nie może istnieć.  Celem fundacji jest wszelka pomoc społeczna. Organizacja działająca na rzecz osób niepełnosprawnych ma na celu wspieranie tych osób poprzez zbieranie funduszy od ofiarodawców na rehabilitację stacjonarną,  turnusy rehabilitacyjne oraz kosztowne operacje swoich podopiecznych.

Znanymi fundacjami działającymi na rzecz osób niepełnosprawnych jest Fundacja Anny Dymnej „Mimo Wszystko” oraz Fundacja „Fuga Mundi”. Wymienione organizacje organizują pomoc osobom pokrzywdzonym przez los np. szkolenia, zakup protez, komputerów oraz innego sprzętu niezbędnego do codziennego funkcjonowania osób niepełnosprawnych.

Joanna Pąk

Na posiedzeniu Sejmu

Z ogromną satysfakcją i wdzięcznością wysłuchałam krótkiego, ale konkretnego sejmowego wystąpienia lubelskiego posła Pana Jana Łopaty. Pytanie , które padło z mównicy sejmowej daje nadzieję,ze może zmiany systemowe w polityce społecznej będą miały miejsce. Być może za tym pójdzie interpelacja poselska. Znając Pana Posła i jego zaangażowanie w sprawy społeczne (także) jestem przekonana,że tak będzie. Wiele osób z niepełnosprawnością na takie zmiany czeka. Są one niezbędne.
A.D.
Wypowiedzi na posiedzeniach Sejmu
Posiedzenie nr 38 w dniu 18-04-2013 (2. dzień obrad)

13 punkt porządku dziennego:

Poseł Jan Łopata:
Bardzo dziękuję.

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowny Panie Ministrze! W miniony poniedziałek odbyła się w lubelskim studiu telewizyjnym konferencja o tematyce bardzo podobnej do tematyki, o której dyskutujemy. W tym miejscu serdeczne podziękowania dla organizatorki pani redaktor Ani Dąbrowskiej, ale i dla pana ministra Władysława Kosiniaka-Kamysza, który wziął czynny udział w tej konferencji. Z tej konferencji wynikają też pewne wnioski, są tam petycje. I o jeden z takich wniosków chciałbym zapytać. Otóż w chwili obecnej wedle standardów orzekania, określonych w rozporządzeniu ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej – takie ministerstwo wtedy było – z 15 lipca 2003 r. w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności, nie ma mierzalnych, standaryzowanych, obiektywnych skal oceny funkcjonowania poddawanych orzekaniu osób. Ocena ograniczeń w ich funkcjonowaniu, o ile w ogóle ma miejsce, jest dokonywana w sposób uznaniowy – tak myślę. Z upośledzeniem funkcji narządów i struktur ciała nie musi się wiązać ograniczenie aktywności i uczestniczenia w życiu społecznym. Aktualna choroba lub jej przebycie nie są równoznaczne z niepełnosprawnością. W konsekwencji wadliwego orzekania o niepełnosprawności wiele osób, które trudno określić jako niepełnosprawne z punktu widzenia konwencji ONZ ratyfikowanej przez Polskę, otrzymuje uprawnienia i ulgi. Do wynagrodzeń osób z takimi orzeczeniami pracodawcy w Polsce otrzymują przecież wielomiliardowe dofinansowanie z PEFRON oraz korzystają z tego tytułu z innych przywilejów. Przy tym zawarta w konwencji definicja niepełnosprawności bezwzględnie wymusza zmiany w polskim systemie prawnym. I pytanie wprost: Czy w resorcie trwają prace nad zmianą rozporządzenia, nad dostosowaniem tych standardów do konwencji? Dziękuję bardzo.

Radość mnie ogarnia

Taka mnie dzisiaj radość ogarnia, a to za sprawą mojej przyjaciółki Marzeny.

Znamy się od niedawna, ale intensywnie, chociaż nie spotykamy się często. Może dlatego ta przyjaźń trwa? Cha, cha, cha.

Marzena jest niewidoma od kilku lat. Ma cukrzycę i przeszczepioną nerkę. Miała momenty załamania. Nie uczyła się „brajla” , nie miała komputera, nie wychodziła z domu. Była trochę wyalienowana.

A teraz?

Pojechała na kurs  nauki samodzielności dla niewidomych. Zaczęła sama załatwiać swoje sprawy. A dziś!!!!!!!!!!!

dzwoni i mówi:

-cześć, zapisałam się do szkoły.Muszę nadrobić zaległości. Dam radę.

Radość mnie dzisiaj taka ogrania.

A.D.

Niepełnosprawni mają głos

Pozwalamy sobie w całości przytoczyć za Rafałem Wieliczko i  portalem damy-radę.org  relację z konferencji nt. sytuacji dorosłych osób z niepełnosprawnością.Dodamy tylko,że organizatorami tej konferencji byli:

1. Stowarzyszenie „Krok za Krokiem” z Zamościa i kochana Maria Król

2.Polskie Stowarzyszenie na rzecz Osób Upośledzonych Umysłowo koło w Lublinie z Małgorzatą batorską na czele

3. Anna Dąbrowska – z ramienia TVP Lublin.

 

Niepełnosprawni mają głos – konferencja w Lublinie 15 kwietnia 2013 roku odbyła się w Studio TVP Lublin konferencja na temat sytuacji dorosłych osób z niepełnosprawnością „Niepełnosprawność jako kwestia praw człowieka”. Poprowadziła ją Anna Dąbrowska, dziennikarka TVP Lublin i jednocześnie współorganizatorka wydarzenia. Wśród gości byli: Władysław Kosiniak-Kamysz – Minister Pracy i Polityki Społecznej, Monika Lipińska – Wiceprezydent Lublina, Małgorzata Batorska – prezes Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Lublinie.

Fundacja Oswoić Los również dostała zaproszenie na to spotkanie, na sali obecna była Prezes FOL, Kasia Łukasiewicz.

W trakcie konferencji sprawy istotne dla niepełnosprawnych poruszali sami niepełnosprawni. Joanna Pąk, niepełnosprawna poetka, wygłosiła referat nt. „Kontakty interpersonalne osób z niepełnosprawnością”. Michał Woźniak mówił o komunikacji pozasłownej. Jan Arczewski od 27 lat prowadzi telefon dla niepełnosprawnych i mówił o ich aktualnych potrzebach. Piotr Radoń opowiadał o dorosłym życiu osoby niepełnosprawnej. O przestrzeganie praw osób niepełnosprawnych apelowali oni sami i organizacje, które wspierają osoby niepełnosprawne.

Joanna Pąk mówiła o dyskryminującym traktowaniu osób niepełnosprawnych, o lekceważeniu ich praw i roszczeń, postrzeganiu ich jako obywateli drugiej kategorii, mniej ważnych, mniej istotnych. Podkreśliła, jak często osoby niepełnosprawne są ignorowane, traktowane jak „niewidzialne”, niezdolne do sensownego kontaktu, pomimo faktycznej zdolności do tego. Piętnowała zaściankowość stereotypów ciągle panujących w urzędach, społeczeństwie i mediach. Zaznaczyła ciągle liczne bariery architektoniczne i brak dostosowania większości budynków do potrzeb osób niepełnosprawnych. Policjanci, urzędnicy, zwykli ludzie – zwracający się do opiekunów lub asystentów osób niepełnosprawnych, zamiast do bezpośrednio zainteresowanych, to przypadki nagminne, zdarzające się co krok. Przeświadczenie, że osoba niepełnosprawna jest zarazem osobą całkowicie niekontaktową i nie rozumiejącą, jest tyleż powszechne, co błędne! Często bowiem jest to wyłącznie niepełnosprawność fizyczna, przy jednoczesnym zachowaniu pełni władz umysłowych. Wskazała też wyraźny paradoks – jeśli chodzi o zobowiązania względem państwa, urzędowe, finansowe, podatkowe – to osoba niepełnosprawna jest w pełni wartościowym obywatelem, traktowanym na równi z innymi. Gdy jednak to traktowanie chcą przenieść na wszelkie inne aspekty życia, wówczas udowadnia im się, że na to nie zasługują. A przecież zdawałoby się to logiczne – skoro względem obowiązków w oczach państwa są takimi samymi obywatelami jak osoby zdrowe, to i pod względem wszelkich praw mogliby temu dorównać. Rzeczywistość jednak pokazuje, że ciągle jeszcze jesteśmy dalecy od tego poziomu inkluzji.

Iwona Żarnowska, pediatra, a jednocześnie mama dwójki niepełnosprawnych dzieci, skupiła się w swojej wypowiedzi na sytuacji osób niepełnosprawnych w systemie opieki zdrowotnej w Polsce. Zwróciła ona uwagę na pewną rozbieżność w definiowaniu niepełnosprawności. Otóż o ile w ogólnie pojętej definicji (wg WHO) osoba niepełnosprawna to taka, która ma pewną subiektywną niezdolność do wykonywania codziennych czynności takich jak zabawa, nauka, praca, samoobsługa, o tyle w polskim prawodawstwie za osobę niepełnosprawną uznaje się osobę mającą orzeczenie o niepełnosprawności, czyli po prostu „papier na to”. Najprościej rzecz ujmując: dopóki ktoś nie napisze, że jesteś niepełnosprawny – to taki nie jesteś. A poza tym, według polskiego prawodawstwa, na wszelkich poziomach życia społecznego, ustawodawstwo zapewnia wspaniałą sytuację i opiekę osobom niepełnosprawnym. Dodatkowo podpisana Konwencja o Prawach Osób Niepełnosprawnych zobowiązuje państwo polskie do jak najszerszej opieki i zapewnienia praw takim osobom. Tak jest w teorii i na papierze. Natomiast jak wygląda to od strony czysto praktycznej – wie każdy, kto choć trochę obeznany jest z tematem.
Doktor Żarnowska dobitnie wskazała, że w ciągu ostatniego dziesięciolecia liczba dzieci niepełnosprawnych w naszym kraju zwiększyła się ponad dziesięciokrotnie, co jest zatrważającą wiadomością. Mówiła o potrzebie wczesnej interwencji, konieczności jak najwcześniejszego rozpoczęcia rehabilitacji, tuż po rozpoznaniu niepełnosprawności, co w przyszłości będzie skutkować jej zmniejszeniem. Wiadomo jednak, że często te rehabilitacje są kosztowne, a ze zdobyciem środków na rehabilitację, przy niezbyt szczodrej refundacji państwa, jest niestety bardzo ciężko. Powstaje więc błędne koło, w którym coraz większa liczba dzieci chorych nie może być rehabilitowana odpowiednio, ze względu na brak środków, co z kolei pogłębia niepełnosprawność, zamiast ją zmniejszać.
Wystąpienie zostało zakończone gorzką refleksją, że niestety w Polsce nie ma ośrodków, które systemowo oceniałyby dzieci niepełnosprawne, planowały i zapewniały kompleksowy system rehabilitacji, odpowiednią opiekę i badania wszystkich wykonywane przez potrzebnych specjalistów.

19-letni, niepełnosprawny (brak rąk i nóg), Piotr Radoń, wchodzi w dorosłe życie zderzając się z naszą polską rzeczywistością. Jest jednak doskonałym przykładem człowieka, który postanowił sam pokierować własnym życiem, nie pozostając na łasce „rentowej” państwa. Ukończył liceum, zdał maturę, podjął studia w Warszawie. Pracuje, odnosi sukcesy, do dnia dzisiejszego osiągnął więcej niż niejeden zdrowy, pełnosprawny człowiek. Jego historia może być inspiracją dla wszystkich, którzy na co dzień szukają wymówek twierdząc, że „się nie da”.

Jan Arczewski, prowadzący telefoniczną pomoc dla osób z niepełnosprawnością opowiadał o ich aktualnych potrzebach. W ciągu 27 lat swojej działalności przeprowadził ponad 50.000 rozmów telefonicznych. Doskonale więc orientuje się, czego brakuje osobom niepełnosprawnym. Okazuje się, że nawet podstawowe potrzeby fizjologiczne potrafią być problematyczne. Chociażby taka potrzeba jedzenia – jak wynika z rozmów, to po wszelkich opłatach miesięcznych: dom, leki, na to jedzenie potrafi zabraknąć. Często brakuje też kontaktu z drugim człowiekiem, a w rozwinięciu tego – brak zaspokojenia potrzeb seksualnych. W tej bowiem kwestii ciągle w naszym kraju są one uważane za nieistniejące. Nadal uważa się, że osoby niepełnosprawne nie odczuwają, czy też nie powinny odczuwać potrzeb seksualnych i czymś wręcz nieodpowiednim jest ich staranie o zaspokojenie tychże (problem zresztą kilkakrotnie już podnoszony na łamach naszego portalu!).
Istotna jest też, bardzo deficytowa – potrzeba bezpieczeństwa. Tu, jak się okazuje – osoby niepełnosprawne są najbardziej narażone. Potrzebę bezpieczeństwa bowiem niweluje cierpienie, które – jak wiadomo – niestety często występuje. Konieczne jest też posiadanie wsparcia, poczucia bycia potrzebnym, braku lęku… Często tych czynników brakuje, to zaś rodzi poczucie stałego zagrożenia i niepewności, a tym samym całkowity dyskomfort i zagubienie osób niepełnosprawnych. Przekłada się też to również na zaburzone poczucie własnej wartości, często bardzo niskie, rodzące się z różnorodnych obaw i świadomości zależności od innych osób.
Jak się okazuje najbardziej niezaspokojoną potrzebą, najbardziej deficytową – co wynika z tysięcy przeprowadzonych rozmów – jest potrzeba miłości. Zwykłej, ludzkiej, bezpośredniej miłości. Tuż obok znajduje się potrzeba szacunku i uznania. Traktowania jak ludzie, nie jak przedmioty. Mówienia do nich, a nie o nich (hasło również wielokrotnie powtarzane u nas!).
Z wystąpienia pana Jana wynika jedno: większość podstawowych potrzeb, niezbędnych do normalnego, sprawnego funkcjonowania społecznego, w przypadku osób niepełnosprawnych jest niezaspokajana i to na olbrzymia skalę. Wynika to w dużej mierze ze wspomnianego już stereotypowego podejścia do niepełnosprawności, schematycznego i często zaściankowego myślenia, braku odpowiedniego poziomu świadomości w społeczeństwie i zatwardziałej niechęci do inności. Na szczęście czynione są starania (a i my swoją cegiełkę w nich dokładamy!), by to wszystko zmienić i sprawić, by osoby niepełnosprawne mogły czuć się pełnoprawnymi, równorzędnymi członkami społeczeństwa.

Miał także miejsce panel dyskusyjny: „Co dalej? – Mój dom”. Moderatorem tej debaty była Aleksandra Wnuk – przewodnicząca Ogólnopolskiej Federacji na rzecz Osób z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym MPD. Ministrowi Pracy i Polityki Społecznej wręczono propozycje zmian systemowych w systemie polityki społecznej.

Najważniejsze jest jednakże to, że w konferencji, dyskusji, debacie, mogły brać udział osobiście osoby niepełnosprawne. Wypowiadając się, przedstawiając swoje problemy, swój punkt widzenia. Nie był to teoretyczny panel dyskusyjny prowadzony przez osoby, które wypowiadają się jedynie z poziomu wiedzy teoretycznej, lecz przekazy od osób bezpośrednio dotkniętych niepełnosprawnością, bezpośrednio w te problemy zaangażowanych.

Na zdjęciu powyżej twórcy obrazów: Beata Dyczkowska i Krzysztof Dalentka, osoby niepełnosprawne, z Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Lublinie. Są to prace wykonane sztuką malowania na jedwabiu. Piękne. Tak nas urzekły urodą i pasją twórców, że zakupiliśmy je i kiedyś ozdobią ściany Tęczowego Wąwozu. W budynku TVP Lublin w trakcie konferencji miał bowiem miejsce kiermasz różnych dzieł sztuki stworzonych właśnie przez osoby z tego Stowarzyszenia.

 

W trakcie konferencji udało nam się poznać wspaniałe osoby, z którymi będziemy współpracować. Jedną z propozycji dostaliśmy od pani Oli Wnuk, absolwentki psychologii KUL i pedagogiki specjalnej APS, specjalistkę psychologii rehabilitacji i wieloprofilowego usprawniania dzieci z mózgowym porażeniem dziecięcym (mpd). Zawodowo związana jest z Ośrodkiem „Krok za krokiem” w Zamościu. Członek Polskiego Towarzystwa Nauczania Kierowanego. Autorka publikacji, wykładów i szkoleń z zakresu Nauczania Kierowanego. Aktualnie koordynator projektu EFS „Sieć MPD” mającego na celu zrzeszenie środowisk działających na rzecz osób z mpd i wdrożenie standardów opieki, edukacji i usprawniania tych osób w Polsce. Jest Przewodnicząca Ogólnopolskiej Federacji na rzecz Osób z Mózgowym Porażeniem Dziecięcym Sieć MPD. W najbliższy piątek organizowana jest Konferencja w Zamościu na temat: „Od pacjenta i ucznia do obywatela – uczestnictwo osób z niepełnosprawnością i ich rodzin w głównym nurcie życia społecznego. Doświadczenia polskie i brytyjskie”. Niestety, ze względu na organizowany przez nas w tym samym dniu pokaz sprzętu rehabilitacyjnego firmy Krabat nie możemy być tam obecni, ale będziemy w posiadaniu wszelkich materiałów i postaramy się przekazać najważniejsze informacje.


Na zdjęciu: Kasia Łukasiewicz i Anna Dąbrowska
Dodatkowo polecamy obszerną galerię zdjęć tvp lublin na facebooku, a także materiał wideo na temat konferencji.

Nasza czytelniczka pisze: Moja przyjaźń z Januszem Radkiem

Nazywam się Magdalena Pielecha, mieszkam w Lublinie. Od urodzenia mam Mózgowe Porażenie Dziecięce i poruszam się przy pomocy wózka inwalidzkiego. Wielbicielką głosu Janusza Radka jestem już od dawna – dokładnie nie pamiętam od kiedy. Pamiętam za to doskonale, kiedy pierwszy raz w swoim życiu miałam okazję posłuchać Janusza Radka. Było to oratorium „Psałterz wrześniowy” – Piotra Rubika goszczącego w Lublinie. Niewątpliwie Janusz był moim numerem jeden w tym oratorium. Od tamtego czasu moim marzeniem było poznać osobiście tego artystę. Jak wiadomo – marzenia się spełniają i… Janusz któregoś dnia odwiedził mnie w moim domu po koncercie w naszym mieście! Przed spotkaniem miałam tremę ogromną. Pamiętam, że serce mi bilo z minuty na minutę coraz szybciej i szybciej… Gdy już trwało spotkanie, szybko zorientowałam się, że ten Artysta jest bardzo sympatycznym, ciepłym człowiekiem i moja trema okazała się zupełnie niepotrzebna! Spotkanie było bardzo miłe. Oczywiście Janusz zaprosił mnie na swoje koncerty wLublinie i okolicach. Jeśli tylko mam możliwość – Staram się z radością i uśmiechem przyjeżdżać na te koncerty. To są dla mnie zawsze niesamowite przeżycia! Niedawno, bo 14 kwietnia 2013 roku, miałam przyjemność bycia razem z moimi przyjaciółkami na jego koncercie w Chełmie. Wrażenia niesamowite! Głos Janusza był nieziemski! Momentami wstrzymywałam oddech. Bo Janusz Radek potrafi mnie zawsze zaskakiwać swoim niebywałym talentem wokalnym. Oczywiście miałam możliwość spotkania się z artystą po koncercie – Wspaniale wspominam to nasze kolejne już spotkanie. Mam nadzieję, że nie ostatnie.

Radek

Ma prawo- słowo klucz.

Kolejna propozycja zmian systemowych, którą otrzymaliśmy od rodziców wychowujących dzieci z niepełnosprawnością.

A.D.

Petycja

Jako rodzice wychowujący niepełnosprawne dzieci wnioskujemy w ustawie z dnia 22 lutego 2013 r. o zmianie ustawy o pomocy społecznej oraz niektórych innych ustaw o nowelizację art. 53 ust. 1 w brzmieniu:

Osoba, która ze względu na trudną sytuację życiową, wiek, niepełnosprawność lub chorobę potrzebuje wsparcia w funkcjonowaniu w codziennym życiu, ale nie wymaga usług w zakresie świadczonym przez jednostkę całodobowej opieki, w szczególności osoba z zaburzeniami psychicznymi (…) ma prawo do pobytu w mieszkaniu chronionym”.

Ponadto, w art. 17 ust. 1 do zadań własnych gminy o charakterze obowiązkowym należy:dodać pkt 21 w brzmieniu: „kierowanie do mieszkania chronionego i ponoszenie odpłatności za pobyt mieszkańca gminy w tym mieszkaniu”.

Konieczne zmiany w polityce społecznej -Konwencja ONZ o prawach osób z niepełnosprawnością.

Te propozycje zmian  systemowych w polityce społecznej otrzyma 15 kwietnia podczas konferencji nt. sytuacji osób z niepełnosprawnością Minister Pracy i Polityki Społecznej Pan Władysław Kosiniak-Kamysz. Konferencja -Studio TVP Lublin godz. 11.oo -dnia 15 .04.2013r.

Maria Król

Stowarzyszenie „Krok za Krokiem” w Zamościu.

Niektóre kierunki koniecznych zmian w polityce społecznej wynikające z Konwencji ONZ o prawach osób niepełnosprawnych

Na zasadzie równości z innymi osobami

Konwencja o prawach osób niepełnosprawnych potwierdza powszechność, niepodzielność, współzależność i powiązanie ze sobą wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności oraz potrzebę zagwarantowania osobom niepełnosprawnym pełnego z nich korzystania, bez dyskryminacji. Mimo, że w Konstytucji RP znajduje się zakaz dyskryminacji z jakiejkolwiek przyczyny, to dopiero definicja „dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność” zawarta
w Konwencji jasno wyjaśnia, co stanowi przejaw dyskryminacji. Dokument wymienia niepełnosprawne kobiety i dziewczęta jako osoby szczególnie narażone na wieloaspektową dyskryminację (Art.6) oraz zawiera zobowiązanie zapewnienia dzieciom niepełnosprawnym korzystania z wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności, na zasadzie równości
z innymi dziećmi (Art.7).

Urzeczywistnienie zasady równego traktowania osób niepełnosprawnych we wszystkich dziedzinach życia jest  ogromnym  wyzwaniem dla polityki społecznej w Polsce. Władze publiczne nie tylko same są zobowiązane do powstrzymywania się od angażowania
w jakiekolwiek  działania i praktyki niezgodne z Konwencją, ale przede wszystkim są zobowiązane do podejmowania wszelkich odpowiednich działań w celu wyeliminowania dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność przez jakąkolwiek osobę, organizację lub prywatne przedsiębiorstwo (Art.4). Zasada równego traktowania jest powiązana z prawem osób niepełnosprawnych do uczestniczenia w głównym nurcie życia społecznego, niezbędne więc staje się włączanie kwestii niepełnosprawności do odpowiednich strategii zrównoważonego rozwoju, jako ich integralnej części.

Społeczna odpowiedzialność za modyfikację środowiska

Konwencja uznaje, że niepełnosprawność jest skutkiem interakcji między osobami
z dysfunkcjami a barierami środowiska, w tym będącymi wynikiem postaw ludzkich, które utrudniają tym osobom pełny i skuteczny udział w życiu społeczeństwa, na zasadzie równości z innymi osobami. W tym ujęciu „niepełnosprawność” jest nie tyle kwestią biologiczną, co kwestią społeczno-polityczną. „Na całym społeczeństwie spoczywa zbiorowa odpowiedzialność za dokonanie modyfikacji środowiska koniecznej dla pełnego uczestniczenia ludzi niepełnosprawnych we wszystkich dziedzinach życia społecznego” (ICF, WHO, 2001).

Modyfikacja środowiska ma doprowadzić do zapewnienia osobom niepełnosprawnym, na zasadzie równości z innymi osobami, dostępu do środowiska fizycznego, środków transportu, informacji i komunikacji, w tym technologii i systemów informacyjno-komunikacyjnych,
a także do innych urządzeń i usług, powszechnie dostępnych lub powszechnie zapewnianych, zarówno na obszarach miejskich, jak i wiejskich (Art.9). Dostępność jest warunkiem wstępnym uczestniczenia w życiu społecznym i gospodarczym. Z kontroli NIK
w województwie podlaskim wynika, ze około 90% budynków użyteczności publicznej jest niedostępnych dla osób niepełnosprawnych. Niestety, Podlaskie nie jest w Polsce wyjątkiem.

Równie ważne jest podnoszenie świadomości społecznej. Ratyfikując Konwencję, Polska zobowiązała  się podjąć natychmiastowe, skuteczne i odpowiednie działania w celu

podniesienia świadomości społeczeństwa, w tym na poziomie rodziny, w sprawach dotyczących osób niepełnosprawnych, a także podjąć działania na rzecz wzmocnienia poszanowania praw
i godności osób niepełnosprawnych, zwalczania stereotypów, uprzedzeń i szkodliwych praktyk wobec osób niepełnosprawnych, w tym związanych z płcią i wiekiem, we wszystkich dziedzinach życia, promowania wiedzy o zdolnościach i wkładzie osób niepełnosprawnych (Art.8).

Warunki dla samodzielności i niezależności

Konwencja uznaje znaczenie dla osób niepełnosprawnych ich indywidualnej samodzielności i niezależności, w tym wolności dokonywania wyborów. Jednoznacznie potwierdza, że osoby

niepełnosprawne powinny mieć możliwość aktywnego udziału w procesie podejmowania decyzji w zakresie polityki i programów, w tym dotyczących ich bezpośrednio.

Przy tworzeniu i wdrażaniu ustawodawstwa i polityki celem wprowadzenia w życie Konwencji, a także w toku podejmowania decyzji w zakresie spraw związanych z osobami niepełnosprawnymi, Polska przyjęła zobowiązanie, że władze będą ściśle konsultować się z osobami niepełnosprawnymi, a także angażować te osoby, w tym niepełnosprawne dzieci, w te procesy, za pośrednictwem reprezentujących je organizacji (Art.4).

Jest to szczególnie trudne zadanie  nie tylko dla władz publicznych przyzwyczajonych do „pozakonsultacyjnego”, arbitralnego podejmowania decyzji dotyczących osób niepełnosprawnych jako raczej  „obiektów pomocy charytatywnej, społecznej czy medycznej” niż partycypujących w decyzjach obywateli, jak i samych osób niepełnosprawnych
i reprezentujących organizacji, często dotychczas  niezbyt aktywnych w życiu obywatelskim, bo skupionych na zapewnieniu dostępu osób niepełnosprawnych do podstawowych usług zdrowotnych, edukacyjnych i socjalnych.

Jeszcze trudniejsza w obecnej „zinstytucjonalizowanej” opiece społecznej jest realizacja prawa osób niepełnosprawnych do życia w społeczeństwie wraz z prawem dokonywania wyborów, na równi z innymi osobami dotyczących miejsca zamieszkania i podjęcia decyzji co do tego, gdzie i z kim będą mieszkać,  a także, że nie będą zobowiązywane do mieszkania
w szczególnych warunkach (Art.19).

Bardzo odległym w czasie wydaje się być udostępnienie osobom niepełnosprawnym
w Polsce adekwatnego szerokiego zakresu usług świadczonych w domu, w miejscu zamieszkania i innych usług wsparcia świadczonych w ramach społeczności lokalnej, w tym do pomocy osobistej niezbędnej do życia w społeczności i integracji społecznej, która także pozwoli na zapobieganie izolacji i segregacji społecznej (Art.19).

W stosunku do osób z najcięższymi dysfunkcjami, które z powodu poważnego
i ogólnego obniżenia sprawności wymagają wysokiego poziomu wsparcia
rekomendowane jest zwiększenie dostępności do odpowiednich i należytej jakości usług, odpowiadających potrzebom ich i ich rodzin, w celu jak największego ułatwienia im uczestnictwa w życiu społecznym, w mniejszym stopniu zaś powielanie wobec nich standardowych usług świadczonym osobom niepełnosprawnym. Usługi wobec tej grupy osób (mieszkających
w Polsce przeważnie w placówkach opieki) powinny być świadczone
w środowisku lokalnym –  możliwie bez odchodzenia od modelu usług w ramach wspólnoty

lokalnej i z równym dostępem do głównego nurtu działań. Konieczny jest rozwój
i promowanie polityki mieszkaniowej udostępniającej osobom niepełnosprawnym odpowiednie mieszkania w społeczności lokalnej  z poszanowaniem prawa osób niepełnosprawnych do dokonywania samodzielnego wyboru sposobu życia
i miejsca zamieszkania (odejście od opieki instytucjonalnej na rzecz mieszkania
w społeczności lokalnej) oraz rozwój systemów usług umożliwiających osobom niepełnosprawnym korzystanie  z asystentów osobistych, w tym zatrudnianie wybranych przez siebie asystentów.

Przeciw ubóstwu i wykluczeniu społecznemu

Konwencja stwierdza, że większość osób niepełnosprawnych żyje w warunkach ubóstwa
i uznaje w związku z tym za pilną potrzebę zajęcie się problemem neg
atywnego wpływu ubóstwa na osoby niepełnosprawne.

Ratyfikując Konwencję Polska jest zobowiązana zapewnić odpowiednie warunki życia
i ochronę socjalną bez dyskryminacji ze względu na niepełnosprawność, w szczególności niepełnosprawnym kobietom i dziewczętom oraz niepełnosprawnym osobom w starszym wieku. Osoby niepełnosprawne i ich rodziny, żyjące w ubóstwie,  winny mieć zagwarantowany dostęp do pomocy państwa w pokrywaniu wydatków związanych
z niepełnosprawnością, w tym wydatków na odpowiednie szkolenia, poradnictwo, pomoc finansową i tymczasową opiekę dającą wytchnienie stałym opiekunom oraz dostęp do programów mieszkań komunalnych (Art.28). Czy aktualnie obowiązujące w Polsce kwoty zasiłku pielęgnacyjnego i renty socjalnej spełniają kryteria „odpowiedniego” dla osób niepełnosprawnych  zabezpieczenia socjalnego?

Wszechstronna rehabilitacja

Prezentując multidyscyplinarne podejście do niepełnosprawności w oparciu o model biopsychospołeczny zawarty w definicji niepełnosprawności, Konwencja wskazuje na

konieczność współpracy międzysektorowej i zobowiązanie do zorganizowania, wzmocnienia i rozwinięcia  usług i programów w zakresie wszechstronnej rehabilitacji, w szczególności
w obszarze zdrowia, zatrudnienia, edukacji i usług socjalnych. To zintegrowane, ponadresortowe podejście oraz konieczność skoordynowanego zarządzania sprawami

rehabilitacji osób niepełnosprawnych może być dla Polski największym wyzwaniem. Wymusza to również zmianę sposobu kształcenia specjalistów i personelu pracujących
w usługach rehabilitacji, zwraca uwagę na konieczność rozwoju kształcenia specjalistów wspierających   osoby niepełnosprawne w procesie adaptacji psychospołecznej (psycholodzy rehabilitacji) i  adaptacji środowiska do potrzeb osób z niepełnosprawnością (ergoterapeuci, specjaliści alternatywnej komunikacji, itp.), rozszerzenie programów kształcenia
o zagadnienia społeczne, etyczne, znajomość urządzeń i technologii wspomagających, zaprojektowanych dla osób niepełnosprawnych, itp.

Konieczne jest wprowadzenie na wszystkich kierunkach kształcenia wiedzy o zasadach udostępniania osobom z niepełnosprawnością środowiska fizycznego, społecznego, gospodarczego i kulturalnego, usług opieki zdrowotnej i edukacji oraz  informacji i środków komunikacji, aby  umożliwić osobom z niepełnosprawnością pełne korzystania ze wszystkich praw człowieka i podstawowych wolności na równi z innymi obywatelami.

Zbieranie i analiza informacji z obszaru niepełnosprawności

Gromadzenie danych z wielowymiarowego obszaru niepełnosprawności jest warunkiem koniecznym dobrego rządzenia. Polska zobowiązała się zbierać odpowiednie informacje, w tym dane statystyczne i wyniki badań, które umożliwią kształtowanie i realizowanie polityki służącej wykonywaniu Konwencji, a szczególnie  rozpoznawanie i likwidowanie barier, które napotykają osoby niepełnosprawne przy korzystaniu z ich praw.

Szczególnie użytecznym w tym zakresie narzędziem mogłaby być Międzynarodowa Klasyfikacja Funkcjonowania, Niepełnosprawności i Zdrowia (ICF). ICF mogłaby być  użyteczna również w procesie orzekania o niepełnosprawności/stopniu niepełnosprawności poprzez określenie na jej podstawie algorytmów kwalifikacji pozwalających na otrzymanie świadczeń socjalnych, uprawnień, ulg, rent. W chwili obecnej tzw. standardy orzekania zawarte w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki,  Pracy i Polityki Społecznej z 15 lipca 2003 r. w sprawie orzekania o niepełnosprawności i stopniu niepełnosprawności nie zawierają mierzalnych, standaryzowanych, obiektywnych skal oceny funkcjonowania poddawanych orzekaniu osób. Ocena ograniczenia w ich funkcjonowaniu – o ile w ogóle ma miejsce  – jest określana w sposób uznaniowy. Poddawanie ocenie przez zespoły ds. orzekania prawie

wyłącznie dokumentacji medycznej i  formowanie diagnozy w biologicznym obszarze stwierdzonych upośledzonych funkcji i struktur ciała nie stanowi orzekania
o niepełnosprawności. Z upośledzeniem funkcji narządów  i struktur ciała nie musi się wiązać ograniczenie aktywności i uczestniczenia w życiu społecznym. Aktualna choroba lub jej przebycie nie jest równoznaczne z niepełnosprawnością. W konsekwencji wadliwego orzekania o niepełnosprawności wiele osób, które trudno określić jako niepełnosprawne
z punktu widzenia  ICF i Konwencji, otrzymuje  uprawnienia i ulgi. Do wynagrodzeń osób
z takimi orzeczeniami pracodawcy w Polsce  otrzymują wielomiliardowe dofinansowanie
z PFRON oraz z tego tytułu korzystają z innych przywilejów.   Zawarta w Konwencji definicja niepełnosprawności bezwzględnie wymusza zmiany w polskim systemie orzecznictwa.

I od tego należałoby zacząć zmiany w polityce społecznej, gdyż  orzecznictwo
o niepełnosprawności zgodne z Konwencją o prawach osób niepełnosprawnych, uwzględniające ICF jako ramy standaryzacji, stanowi fundament sprawiedliwej i racjonalnej polityki społecznej.

Niezwykła historia „IMAGINE”. Film z audiodeskrypcją.

Przytaczamy informację prasową. Jednocześnie rekomendujemy.A radość nasza nie ma granic.

Olśniewający „Imagine” z audiodeskrypcją w wybranych kinach Cinema City

Jak opisać historię, której nie widać? Odpowiedzi szukać można w najnowszym obrazie Andrzeja Jakimowskiego „Imagine”. Niezwykła historia Iana – charyzmatycznego instruktora niewidomych – poruszyła serca widzów na całym świecie! Film trafi na polskie ekrany już 12 kwietnia.

Czytaj dalej

Rola teatru w terapii osób niepełnosprawnych

Czym jest teatr? Oto jest pytanie. – parafrazując najsłynniejszy monolog w historii literatury.

Każdy ma swoją definicję teatru. Zmienia się tylko punkt widzenia: ze scceny na widownię i z widowni na scenę. Te dwie grupy będą miały inny odbiór i wymiar tej definicji.

A czym zatem jest terapia poprzez teatr? To już trudniejsze pytanie. Szczególnie wtedy kiedy na wyniki jej działania przyjdzie nam poczekać jakiś czas.

Kolejne pytanie zabrzmi: jaką rolę spełnia teatr w terapii osób niepełnosprawnych?

Z powyższym pytaniem zaczęłam mierzyć się kilka miesięcy temu kiedy pojawiła się okazja do pracy właśnie z taką grupą osób. Dotychczas w swoim dorobku miałam sposobność pracy z osobami młodymi w wieku licealnym i przede wszystkim z osobami pełnosprawnymi. Zmierzałam w kierunku „teatru słowa”. W spektaklach, które przygotowywałam „słowo” było jego najważniejszym składnikiem. Piszę o tym we wstępie, ponieważ życie weryfikuje nasze poglądy i zmienia kurs wcześniej obrany. I dobrze. Dzięki temu możemy dalej się rozwijać, a nie pozostać na mieliźnie.

Jakiś czas temu spotkałam kilkanaście wyjątkowych osób, które zechciały spróbować ponownie swoich sił na niwie teatralnej. Ponownie, ponieważ grupa teatralna „Motyle” działająca w Warsztacie Terapii Zajęciowej w Polskim Stowarzyszeniu na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Świdniku ma na swoim koncie już dziesięcioletnią historię. Jak również doświadczenie zebrane od kilku innych instruktorów, którzy pracowali z nimi przez te lata.

Wchodząc w ten projekt wiedziałam, że „słowo” zejdzie na dalszy plan, natomiast „ruch” będzie tym składnikiem, na którym opierać się będą spektakle.

Chętnych było bardzo dużo i do dzisiaj utrzymała się ta liczba osób.

Każde zajęcia rozpoczynam od rozgrzewki, w której duże znaczenie ma dobór muzyki. Kiedy przychodzę na zajęcia rano – włączam muzykę dynamiczną, żeby obudzić towarzystwo na dobry początek dnia. Natomiast kiedy zajęcia odbywają się później – rozpoczynam od wyciszenia i spokojniejszych utworów, tak żeby cała grupa osiągnęła jak najlepszy poziom koncentracji i odsunęła inne emocje na dalszy plan.

Właśnie koncentracja jest kluczem. Wtedy wszystko idzie szybciej i prościej. Łatwiej jest moim podopiecznym zapamiętać ruch, a potem cały układ sceny.

Jednak nic nie dzieje się bez składnika, który nadaje tempo i rytm, a mianowicie nic nie ma prawa bytu na naszych zajęcia bez muzyki.

To ona wskazuje kierunek w jakim poprowadzimy przedstawienie. I tutaj moja rola się ogranicza. Nie chcę narzucać moim aktorom wszystkiego jako reżyser. Chcę, aby współtworzyli ze mną, bo to ma być praca wspólna. Praca w grupie, gdzie każdy może wyrazić swoje zdanie na dany temat, gdzie może powiedzieć, że coś mu się podoba, a coś zupełnie nie odpowiada.

Zatem moje zadanie to propozycje muzyczne, które pojawiają się podczas rozgrzewki. Następnie obserwacja przy czym czują się dobrze, co im się podoba i jak wychodzi nam ruch. Również w tym momencie uwagi słowne maja czasem najważniejsze znaczenie: „o to jest fajne, my przy tym chcemy pracować, to nam się podoba”. Przecież nie mogę zignorować gustu najważniejszych osób w całym tym teatralnym przedsięwzięciu.

Potem następuje praca nad całym ciałem, nad uzyskaniem takiego ruchu, aby obraz tak różnych sylwetkowo postaci był plastyczny i…

No właśnie z tym „i” już mamy dwie historie. Pierwsza to działanie oparte na miękkich i delikatnych ruchach. Natomiast nasze drugie działanie to ruchy ostre i szybkie. Łącznikiem jest wyraz artystyczny jaki ze sobą niosą.

Muzyka pokazuje instruktorowi pewien ruch, ona podpowiada jak mamy opowiedzieć daną historię. Zdarzają się jednak wyjątkowe momenty kiedy to do sceny wcześniej zaprojektowanej przez osobę prowadzącą zajęcia dodaje od siebie coś swojego aktor. Kiedy następuje improwizacja, poprzez którą scena zostaje wypełniona. Doświadczenie takie miałam przy pracy nad pierwszym spektaklem, w którym podopieczna Ania zaczęła improwizować i ona dokończyła ową scenę, w której pięknie pokazała siebie i swoje umiejętności.

Przedstawienia, które powstają oparte są na pantomimie i układach tanecznych. Dużą rolę odgrywa przy tym pamięć ruchowa i przestrzenna. W zależności od stopnia niepełnosprawności podopieczni radzą sobie z tym bardzo różnie. Są osoby, które niewątpliwie posiadają talent aktorski, im nie sprawia trudności zapamiętanie takiego czy innego układu. Niektórzy bardzo chcą i dzięki ciężkiej pracy i powtarzaniu osiągają równie dobre rezultaty. Jest również grupa osób, której ciężko z jednej strony zapamiętać, z drugiej natomiast ciało płata figle. Wtedy należy się zastanowić co zrobić, żeby całość nie straciła waloru artystycznego, a wszyscy czuli się równie komfortowo. Zmienić i ułatwić, a nawet urozmaicić. Przecież wszyscy nie muszą robić tego samego. Owszem będzie trudniej, ale wtedy mamy większą pewność, że zadowolenie z pracy podopiecznych będzie większe, że ich ograniczenia ruchowe czy intelektualne tylko wzbogacą przedstawienie.

Teatr to kraina zapomnienia, a czasem misternie przygotowanego oszustwa. Najpierw aktor oszukuje siebie, że jest daną postacią, w którą się wciela. Następnie oszukuje widza, że jest tym kim jest, a historia wydarzyła się naprawdę.

Udawanie kogoś to rzecz trudna, bo jak tu przeprowadzić wcielanie się w rolę z amatorami. Przychodzi trudny etap poruszenia wyobraźni osoby niepełnosprawnej. Nie zawsze jest to możliwe, bo trudno im to zrozumieć jak można być kimś innym np. duchem leśnym. Jednak z drugiej strony daje się podopiecznym możliwość po prostu stania się aktorem. Uzyskania świadomości takiego zadowolenia jakie otrzymuje zawodowiec. Bo przecież oklaski to najlepsza recenzja.

Wcielanie się w rolę to moim zdaniem najważniejszy moment terapii poprzez teatr. Możliwość wystąpień to czynnik najbardziej mobilizujący. To wiara osoby niepełnosprawnej, że mimo ograniczeń, na scenie może być tym kim chce, może zasmakować aktorskich doświadczeń i emocji.

A jeśli chodzi o emocje to jest to rzecz najtrudniejsza do osiągnięcia podczas pracy z taką grupą. Czasami trudno jest pozostawić rzeczywiste problemy i płynnie przejść na przykład do sceny, w której twarz wyraża zadowolenie lub radość. Z drugiej strony niekiedy grupa jest tak skupiona nad tym, aby się nie pomylić, że emocji na twarzy nie da się wygrać.

Mnie jako instruktora niezmiennie cieszy ich zaangażowanie. Kiedy pracując dają z siebie tyle ile mogą, a czasami jeszcze więcej tylko dlatego, że chcą.

Dzięki temu, że zajęcia się im podobają mogłam się pokusić na mały eksperyment, a mianowicie na pracę nie chronologiczną podczas konstruowania poszczególnych scen, a było ich siedem. Zaczęłam od sceny pierwszej i dwóch ostatnich, toteż w trakcie musieliśmy wszyscy razem powoli kombinować co wrzucić w tzw. środek, aby wypełnić opowieść. Następnie graliśmy to na tzw. wyrywki, czyli na przykład od środka, albo zmienialiśmy kolejność. W niczym to nie przeszkodziło. Po tym jak wytłumaczyłam im o co chodzi w tej opowieści chronologia scen przyszła sama i teraz nieważne, czy gramy całość, czy tylko fragment.

Jeszcze ciekawszym doświadczeniem było nałożyć na siebie pewne działania aktorskie kilkunastu osób. Podzielić na grupy i zmieścić wszystko czasowo na jednym utworze muzycznym. Zrobić taki układ choreograficzny, żeby wszyscy działali jak w jednej machinie, niczym mechanizm zegarka.

Sztuka przełamuje bariery, a teatr to wymiana energii i doświadczeń aktora i widza. Nie tworzę spektakli, aby było wygodnie i aktorowi i widzowi. Próbuję przełamać bariery swoich aktorów. Sprawić, aby ich niepełnosprawność zeszła na dalszy plan, albo nawet pozostała za kurtyną, a pokazać walor artystyczny. Dlatego, że można, dlatego, że to zdolne osoby, bardzo mocno zaangażowane w swoją pracę. Chcę, aby chociaż na chwilę moi podopieczni zapomnieli o swoich przeszkodach i aby widz również ich nie widział.

Teatr spełnia jeszcze inną funkcję społeczną, a mianowicie wdraża ich w inne role. Przyjmując na siebie daną postać, muszą się nią stać. Może w przyszłości będą mogli lepiej radzić sobie w naszej tzw. normalnej rzeczywistości.

Wyjazdy na przeglądy i festiwale dają nam wszystkim możliwość spotkania z innymi osobami: pełnosprawnymi i niepełnosprawnymi. To okazja to wymiany doświadczeń, jak również sprawdzenie własnych możliwości.

Widzę jaką im to sprawia przyjemność, jaki jest w nich duch walki i rywalizacji, chęć pokazania: na co mnie stać. Czasami to ja się bardziej boję niż oni, a przecież tak naprawdę nie mamy nic to stracenia, ale przede wszystkim do zaoferowania czegoś innym.

Jesienią zgłosiliśmy się po dwu i półmiesięcznej pracy nad spektaklem „Duchy leśne” na „XIII Przegląd Małych Form Teatralnych organizowany przez Stowarzyszenie na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną w Poniatowej”.

Zgłosiło się jeszcze dziesięć zespołów, które zaprezentowały się na scenie Kina „Czyn” w Poniatowej pod hasłem przewodnim: „Mała scena – duża radość”.

Dzień rozpoczął się od radości z wyjazdu i słonecznej aury, ale po przybyciu na miejsce i obejrzeniu konkurecji nasze zadowolenie przerodziło się w stres. Nie przeszkodził on jednak aktorom. Wręcz przeciwnie stał się dla „Motyli” czynnikiem mobilizującym. Przed wyjazdem bowiem założyli sobie, że będą najlepsi.

Zespoły, które prezentowały się na scenie z innych ośrodków miały spektakle skonstruowane w różnej konwecji. Przegląd rozpoczął się od grupy, która podobnie jak nasza oparła swój występ na tańcu i pantomimie, później publiczność została zaskoczona spektaklem rodem z teatru cieni, były również przedstawienia, których głównym środkiem przekazu było słowo. Nie obyło się bez baśniowych opowieści, a nawet walki byków, czyli istnej korridy.

Wreszcie przyszedł czas na występ grupy ze Świdnika. „Motyle” rozpoczęły spektakl delikatnie od przebudzenia duchów o poranku, potem powitały Króla i Królową, roztańczyły całą scenę, przetrzymały trzpiotowate wybryki Puk’a i odczarowały Złego Ducha, a na koniec zasnęły w leśnym gąszczu. Publiczność biła brawa długo i głośno. To był nieomylny znak, że występ się podobał.

Następnie w rozmowie z koordynatorem projektu otrzymaliśmy pozytywną ocenę, w której zaznaczone było, że grupa ma bardzo plastyczne ruchy i wyraźnie zaznaczony jest dramatyzm spektaklu. Wracaliśmy z dobrą recenzją i kilkoma pudłami prezentów oraz ze statuetką i dyplomem. Należy zaznaczyć, że indywidualnie wyróżniła się Anna Binkiewicz, która otrzymywała pochwały od publiczności i została nazwana: „Małym Kwiatuszkiem”.

Praca z osobami niepełnosprawnymi to nieustanna wymiana doświadczeń. To lekcja nauki zarówno dla nich jak i dla instruktora. Przez ten czas pokonywaliśmy wspólnie nasze bariery i ograniczenia. Nie tylko podopiecznych, ale również moje. Owszem bywają różne dni, ale przeważają te radosne i kiedy pytam się co jakiś czas: czy podobają się im zajęcia?, otrzymuję odpowiedź chóralną: „Podobają! Podobają, bo kocham taniec! Podobają, bo jest fajna muzyka!” I zaraz dodają, że: nie będą narzekać tylko ciężko pracować.

W czasach starożytnych teatr miał przynosić katharsis, czyli oczyszczenie poprzez walory artystyczne i fabułę, na której się opierał spektakl. Myślę sobie, że takie katharsis przeżyłam współpracując z moimi podopiecznymi częściej, niż podczas spektakli, które miałam możliwość oglądania na polskich scenach.

Katarzyna Szajewska – Instruktor teatralny.

Zdjęcie125

Mecz ampfutbolowej reprezentacji Polski w Warszawie

Polska vs. Francja
Amp Futbol znowu w Warszawie!

Już w najbliższą sobotę 13 kwietnia w Warszawie naprzeciwko siebie staną piłkarskie reprezentacje Polski i Francji. Będzie to pierwszy oficjalny mecz ampfutbolowej reprezentacji Polski po jej powrocie z Mistrzostw Świata.

Reprezentacja Polski w piłce nożnej osób po amputacjach powstała zaledwie rok temu.
Rozegrała już jednak aż 13 oficjalnych meczów i jako jedyny debiutant zajęła jedenaste miejsce na Mistrzostwach Świata w Kaliningradzie.
Meczem z Francją Polacy rozpoczynają nowy sezon, w którym czekają ich turnieje w Rosji, Irlandii oraz wrześniowy Amp Futbol Cup w Warszawie. Na koniec roku polscy ampfutboliści mają nadzieję zagrać w Mistrzostwach Europy w Turcji.
Więcej informacji na ten temat znajdą Państwo w załączonej informacji prasowej. Załączamy również zdjęcia i spoty naszej reprezentacji i zachęcamy do ich wykorzystania.

Pozdrawiam!

Mateusz Widłak
Stowarzyszenie „Amp Futbol”
+48 533 982 629
http://www.ampfutbol.pl
http://www.facebook.com/AmpFutbolPolska

a3-pla.indd

Nic o nas – bez nas – „Niepełnosprawność jako kwestia praw człowieka „

Cieszę się bardzo , że w Lublinie spotykają się ludzie, którym sytuacja osób z niepełnosprawnością leży na sercu. Ludzie, którzy chcą coś zmienić na lepsze. Tacy, którym się po prostu chce pracować na rzecz innych. I choć niektórzy twierdzą, że jest to praca u podstaw, to ja mówię –przynajmnie praca pewna!!!!

Miło jest mi tym bardziej, że wspólnie z Joanną mamy aktywny i twórczy wkład w konferencję na temat sytuacji dorosłych osób z niepełnosprawnością. Radość ogarnia mnie podwójna , a może potrójna , gdyż to właśnie osoby z niepełnosprawnością zabierają głos w swojej sprawie.A.D.

Patronatem Honorowym objął konferencję

Pan Włodzimierz Kosiniak-Kamysz Minister Pracy i Polityki Społeczej

oraz Pan Krzysztof Hetman Marszałek Województwa Lubelskiego.

Patronat medialny -TVP Lublin

Program konferencji -15 kwietnia godz. 11.00 -13.30

Studio TVP Lublin , ul. Raabego 2

NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ JAKO KWESTIA PRAW CZŁOWIEKA

KONSEKWENCJE WDRAŻANIA KONWENCJI ONZ O PRAWACH OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIĄ W POLSCE

godz. 11.00  – Powitanie  – Anna Dąbrowska

godz. 11.05 – Referat – Michał Woźniak (osoba z niepełnosprawnością)

„Komunikacja pozawerbalna –milczenie nie zawsze jest złotem”

godz. 11.15 – Referat – Maria Król –prezeska Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym „Krok za Krokiem” w Zamościu

„Rozumienie niepełnosprawności jako kwestii praw człowieka”

godz.  11.30 – Referat –Joanna Pąk (osoba z niepełnosprawnością)

„Kontakty interpersonalne osób z niepełnosprawnością”

godz. 11.40 – lek. med. Iwona Żarnowska –pediatra, neurolog dziecięcy

„ Osoby z niepełnosprawnością w systemie opieki zdrowotnej w Polsce”

godz.  11. 55 – Piotr Radoń (osoba z niepełnosprawnością)

„ Moje dorosłe życie”

godz.  12.05 – Jan Arczewski  (osoba z niepełnosprawnością)

„Aktualne potrzeby osób z niepełnosprawnością”

godz. 12.20 – dr Krzysztof Kurowski – Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich

( osoba z niepełnosprawnością)

„Działania Rzecznika Praw Obywatelskich na rzecz osób z niepełnosprawnością”

PRZERWA  KAWOWA  (zaproszenie na kiermasz WTZ  -holl TVP Lublin)

godz. 12.30  Panel  Dyskusyjny  -„Co dalej ?” –Mój dom

           moderator – Aleksandra Wnuk –przewodnicząca Ogólnopolskiej Federacji na rzecz Osób z Mózgowym Porażeniem   Dziecięcym MPD

– fragment filmu TVP Lublin „Co dalej”  czas; 1.30 sek.

-referat Michał Król (osoba z niepełnosprawnością)

„Odejście rodziców i co dalej?”

-udział biorą Władysław Kosiniak-Kamysz –Minister Pracy i Polityki Społecznej

-Jolanta Szołno-Koguc – Wojewoda Lubelski

-Krzysztof Hetman –Marszałek Województwa Lubelskiego

-Monika Lipińska – Wiceprezydent Lublina

-Ireneusz Roszko – pedagog specjalistyczny

-Małgorzata Batorska – prezeska Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Upośledzeniem Umysłowym Koło w Lublinie

– Maria Król  – prezeska Stowarzyszenia „Krok za Krokiem” w Zamościu

–  osoby z sali

godz. 13.30 –wręczenie petycji Panu Ministrowi i zakończenie konferencji

1122

Marta Świć napisała…

Przeczytajmy list od naszej stałej Czytelniczki p. Marty Świć. Czekamy na następne informacje.

Witajcie!

Chciałabym poinformować o ciekawej inicjatywie dotyczącej osób niepełnosprawnych. Mianowicie w listopadzie 2012 roku rozpoczęło formalnie swoją działalność Stowarzyszenie na Rzecz Osób Niepełnosprawnych i ich Rodzin – Ósmy Kolor Tęczy. Mieści się w Radzyniu Podlaskim, skupia osoby niepełnosprawne z tego miasta i okolic. Na razie są to głównie dzieci, ale nie ma ograniczeń wiekowych. Przyjść może każdy i czasem po prostu zapytać, zwierzyć się ze swoich obaw.
To bardzo ważne, że w tak małym środowisku, rodzice osób niepełnosprawnych potrafili zjednoczyć się, by wspólnie działać. Odbyły się już trzy formalne spotkania. Ja byłam na jednym, w niedzielę. Jako osoba pisząca podjęłam się informowania o tym prasy i mediów.

Celem stowarzyszenia są wspólne spotkania, wzajemne wsparcie w rozwiązywaniu kłopotów prawnych, z dostępem do rehabilitacji, jak również integracja społeczna. Chcemy, by osoby zdrowe i niepełnosprawne spędzały ze sobą czas.
Jako, że jesteśmy na początku działalności potrzebujemy medialnego wsparcia.

Pierwsze cele jakie wyznaczono na Walnym Zebraniu To:
1. Pomoc formalna w uzyskaniu dofinansowania do turnusu rehabilitacyjnego. Wiadomo, że w tym roku mogą pojechać tylko dzieci do 16 roku życia, ale chcielibyśmy choć raz na 1-2 dni spotkać się wszyscy.
2. Chcemy pozyskać jak najwięcej środków na ten turnus by rodzice dopłacali jak najmniej z własnej kieszeni. W tym celu planowane są aukcje, kiermasze. Tu apel do osób mogących przekazać przedmioty na licytacje.
3. Ponieważ większość podopiecznych to dzieci zbierane są zabawki i książki do tworzonej biblioteki.
4 W czerwcu planowany jest duży koncert Dzieci Dzieciom, bo w Dniu Dziecka każde dziecko powinno być szczęśliwe, a że w każdym z nas jest coś z dziecka, chcielibyśmy, aby to był piękny dzień.

Piszę jako osoba, aktywna, niepełnosprawna, działająca.. Oczywiście, Lublin pozostaje moją miłością na zawsze, ale bardzo bym chciała, żeby ta inicjatywa się rozwijała.

Strona internetowa stowarzyszenia jeszcze w powijakach, ale jest http://www.osmykolor.pl

Kontakt telefoniczny do wiadomości redakcji:

Prezes Wiesław Trykacz 505 048 419

Z-ca Prezesa Maria Zegar – 602 381 659

Będę bardzo wdzięczna za pomoc i wsparcie w działaniach,

Marta Świć, świeżo upieczony członek stowarzyszenia.

Po spotkaniu obudziłam się z bezcennym poczuciem chęci działania i zobowiązaniem, które ze wszystkich sił postaram się spełnić. Polecam wszystkim osobom niepełnosprawnym zaangażowanie się w podobną działalność. Ja poczułam się potrzebna komuś, a tego nie da się kupić za żadne pieniądze.

Marta Siejka

Szanowni Państwo!

„Życie nie tylko po to jest, by brać. Życie nie po to, by bezczynnie trwać, I aby żyć siebie samego trzeba dać” ( cyt. z piosenki S. Sojki).
Kiedyś wydawało mi się, że z takim stopniem niepełnosprawności nie mam nawet, co marzyć o zdawaniu matury czy dostaniu się na studia. Dzięki mojej pracy, uporowi i systematyczności ukończyłam liceum ogólnokształcące z wyróżnieniem, miałam drugą średnią w szkole.
Zdałam rozszerzoną maturę z angielskiego i dostałam się na studia. Dzisiaj jestem Absolwentką Wydziału Pedagogicznego UW. Od października 2012 r. rozpoczęłam studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku Andragogika, Pedagogika, Pedagogika nauczycielska (dawniej Pedagogika wczesnoszkolna i wczesne nauczanie języka angielskiego w klasach 0-3). Od urodzenia jestem osobą niepełnosprawną, dotkniętą cztero-kończynowym Dziecięcym Porażeniem Mózgowym.
W codziennym funkcjonowaniu potrzebuję pomocy osoby drugiej. Nie jestem w stanie sama się ubrać, umyć, przesiąść z łóżka na wózek i odwrotnie. Nie jestem w stanie samodzielnie przemieszczać się wózkiem po ulicy. Mam głęboki stopień niedowidzenia spowodowany porażeniem gałek ocznych. Pomimo tego jest mnie „wszędzie pełno” i nie poddaję się. Walczę o swoje lepsze jutro, ale i nie zapominam o innych ludziach, tych zrezygnowanych, stojących „ z boku”. Dlatego też jestem wolontariuszką Fundacji Pomóż Innym.
Adam Mickiewicz w „Romantyczności” jednoznacznie i bezpośrednio zawarł swój światopogląd: „Miej serce i patrzaj w serce”! Jak już wcześniej wspomniałam również jestem zwolenniczką takiego widzenia świata i stosuję światopogląd naszego wielkiego wieszcza w swoim życiu. Bardzo ważną wartością w moim życiu jest miłość. To właśnie miłość zmienia rzeczywistość, wpływa na bieg ludzkich losów, przekształca oblicze świata. Uważam, że zawarte w utworze przesłanie może być aktualne we współczesnym świecie. Zależy to tylko od nas, ludzi, czy te słowa pozostaną zwykłym zapiskiem na papierze, śladem pamięci, który pozostawił po sobie Adam Mickiewicz.
Wydaje mi się, że mam dar zjednywania sobie ludzi i zdobywania ich zaufania. Rozumiem i ludzi bardziej niepełnosprawnych od siebie, jak i również tych sprawnych fizycznie, ale okaleczonych psychicznie, nieszczęśliwych i samotnych. Pomimo mojej niepełnosprawności pomagam im, wspieram, służę radą i otaczam miłością. Zawsze cudze problemy są dla mnie ważniejsze niż moje własne. Troszczę się o ludzi, są mi bliscy Ci, od których wszyscy inni z różnych względów się odwrócili. Miłość płynąca z głębi mojego serca i duszy oraz wiara w ludzi pozwala mi mieć siłę czynić dobro. Wszystko, co robię, robię z wielką pasją, z zaangażowaniem i oddaniem.
Cel, który przyświeca mi w działaniu na rzecz Fundacji Pomóż Innym to przede wszystkim pokazanie i udowodnienie, że człowiek, nawet z głębokim stopniem niepełnosprawności jest człowiekiem i ma prawo do realizacji siebie, własnych marzeń i celów. Bariery, które będzie napotykał na swojej drodze będą dla niego tylko powodem większej determinacji do osiągnięcia celu. Będę robiła wszystko, by osoba niepełnosprawna nie obnosiła się ze swoją niepełnosprawnością, a traktowała ją, jako stan normalny i nauczyła się rozumieć, że będąc niepełnosprawnym również może uczynić wiele dobrego dla siebie i innych ludzi. Właśnie, dlatego 14 listopada 2012 r. prowadziłam Koncert, co więcej pomagałam przy organizacji tego wspaniałego wydarzenia.
„Koncert Dziękujemy” miał na celu ukazanie działalności artystycznej młodzieży z warszawskich szkół specjalnych oraz ich opiekunów. Głównym celem koncertu było podziękowanie Niepełnosprawnym Olimpijczykom. Kolejną istotną sprawą, ważnym celem tego przedsięwzięcia była integracja młodych wykonawców dookoła tworzonego przez nich widowiska. Biorąc pod uwagę młodzież i dzieci z niepełnosprawnością intelektualną była to dla nich forma terapii, socjalizacji do ogółu społeczeństwa i wymogów przez nie stawianych. Oczywiście nie należy również zapomnieć o tym, że dla zdrowych ludzi tego typu koncert był formą edukacji. Z pewnością dał im możliwość poznania świata osób z niepełnosprawnością intelektualną. Moim zdaniem był to dobry sposób na uświadomienie gościom Koncertu, że niepełnosprawny to też człowiek, który ma pasje, marzenia i dąży do ich realizacji.
W drugiej części Koncertu wzięli udział zawodowi artyści, będący przyjaciółmi niepełnosprawnej młodzieży.
Adresatami koncertu były osoby zainteresowane rehabilitacją i resocjalizacją młodzieży z ośrodków szkolno-wychowawczych i szkół specjalnych, sponsorzy wspierający poszczególne szkoły i ośrodki oraz rodzice i przyjaciele dzieci.
W grudniu 2013 odbędzie się kolejny charytatywny koncert Fundacji Pomóż Innym.
Chciałabym, żeby za jakiś czas rodziny i przyjaciele osób niepełnosprawnych były objęte pomocą Fundacji. Przede wszystkim powinni oni mieć mitingi, spotkania z terapeutami, by zrozumieć, że nadmierna troska nad niepełnosprawnymi, nadopiekuńczość działa nie tylko z krzywdą dla samego niepełnosprawnego, ale także dla jego otoczenia, które przez to nie jest w stanie cieszyć się jego obecnością i tym, kim naprawdę jest.
Pamiętajmy, że o człowieku nie świadczą zdrowe nogi czy ręce tylko to czy umie spojrzeć w głąb duszy drugiego człowieka. To znaczy czy postępuje zgodnie z przesłaniem słów poety: „Miej serce i patrzaj w Serce”!

Pomóżmy Ani Pawelec

Ania Pawelec ur. się 10.08.2010 z dwiema wadami wrodzonymi Achondroplazją
kości i stopami końsko-szpotawymi.
Ania jest wesołą i pogodną dziewczynką, do pełni szczęścia brakuje jej tylko możliwości samodzielnego i swodnego poruszania się!
Operacja jest bardzo kosztowna 10 tys. zł + dojazdy, jej rodzice nie są w stanie sami uzbierać tak dużej kwoty!
Miej serce i Patrzaj w serce i patrzaj w serce”, pomóż małej Ani stanąć na nóżkach, podaruj jej swój 1% podatku lub po prostu wpłacaj symboliczną kwotę 10 zł.
Ania jest podopieczną Fundacji „Słoneczko” Osobom Niepełnosprawnym
77-400 Złotów.
Nr KRS 0000186434

Wszystkim tym którym nie jest obojętny los tego kochanego Skarba przypominam, że wpłat na Anię mogą dokonywać na nr konta: 89 8944 0003 0000 2088 2000 0010
Z dopiskiem: Na leczenie i rehabilitację Ani Pawelec 250/P
Proszę nie zapominajcie o powyższym dopisku, ponieważ jego brak spowoduje to, że Wasze pieniążki podarowane przez Was dla Ani z dobrego serca niestety nie będą wpływały dla Ani 🙂

Wszystkim życzliwym osobom bardzo, bardzo dziękujemy w imieniu Ani!

Mały gest- wielka rzecz . BRACIA z nami .

 „Mały gest – wielka rzecz” to nasz nowy projekt.

Projekt długofalowy. Cykliczny.

To spotkania integracyjne odbywające się raz w miesiącu. Spotkania w gronie osób, które chcą miło spędzić czas, pobyć razem, pograć w gry planszowe, posłuchać dobrej muzyki „na żywo” ,w wykonaniu wyjątkowych artystów. Wspólnie  także uczestniczyć w mini warsztatach kulinarnych , które poprowadzą osoby z  Fundacji „Qulturalne Qulinaria” . Fundacja „Qulturalne Qulinaria” jest partnerem projektu.

Na spotkania zapraszamy całe rodziny z dziećmi. Jesteśmy przekonane,że to także świetna okazja do ( nazwijmy to) „oswajania niepełnosprawności”, a dla osób z niepełnosprawnością możliwość kontaktu z różnymi środowiskami, wyjście z domu (niestety nie zawsze częste). Obopólna wymiana doświadczeń.

Każdy z nas przychodząc na spotkanie  wykona taki mały gest, ale dla drugiej osoby to może być wielka rzecz.

I teraz UWAGA!

Podczas pierwszego, inauguracyjnego spotkania w ramach projektu „Mały gest -wielka rzecz” wystąpią BRACIA; Piotrek i Wojtek Cugowscy. Zagrają klimatyczny, akustyczny mini koncert. (To było marzeniem wielu dziewcząt).

Pierwsze spotkanie w ramach projektu „Mały gest- wielka rzecz” planujemy w  maju. Taki wspólny piknik.

Informacje będziemy przekazywały na bieżąco. Czekamy także na Wasze pomysły.

A i J

 

piknik

Dzięki Hiszpan

Facebook to fajna rzecz. Po latach (40- tu) nawiązałam kontakt z kolegą z podstawówki. Wymieniliśmy kilka zdań; co u kogo słychać? jak kręte ścieżki w życiu prowadzą. Nic nadzwyczajnego. Dziś odczytuję od Niego taki o to wpis: „Nie wiem jak, ale bardzo chcę pomóc. Jeżeli tylko będę mógł coś zrobić dla osób z niepełnosprawnością to jestem”.

Jakie to miłe. Dzięki Hiszpan.

A.D.