Pociąg Relacji „Zabiegane Życie” na stacji „Dobry Człowiek”czyli Gala Silni Dobrocią widziana oczami uczestniczki

17 kwietnia 2015 r.

Tę datę zapamiętam na długo.

Tego dnia w Lublinie, odbyła się bowiem Pierwsza Wojewódzka Gala Dobroczynności, a jej elementem był pokaz mody „Chwilo Trwaj” Przedsięwzięcie nietypowe, które w ubiegłym roku mogłam obserwować tylko na szklanym ekranie. Teraz zaś byłam uczestniczką, w dużym cudzysłowie „modelką”.

Zgłoszenie do pokazu traktowałam jak żart. Wysłałam maila z przekonaniem, że i tak wezmą młodsze i ładniejsze, ale lepiej się zgłosić niż żałować. Kiedy okazało się, że jednak tam będę upewniałam się w kilku mailach czy to nie pomyłka… a potem przyszedł … strach.

„Przecież jestem  mała, krzywa, o kulach więc na pewno się zachwieję i wywinę orła.  A jeszcze jak powiedzieć coś każą to trema mnie zje totalnie” – myślałam.

W czwartkowe popołudnie (w przeddzień pokazu) jechałam na próbę „z duszą na ramieniu”. Obawy prysły, kiedy ujrzałam dokoła uśmiechniętych ludzi. Zarażali pozytywną energią, zapałem do pracy, wyłuskiwaniem z człowieka możliwości, tego co dobre, a nie eksponowaniem niedoskonałości.

Prym wiodła Anna Dąbrowska– Prezenterka  TVP Lublin, prezeska Stowarzyszenia „Jesteśmy Kroplą” w jednej osobie i organizator całego zamieszania. Niczym uśmiechnięta tęcza wkroczyła i przedstawiała osoby, z którymi będziemy pracować.  Z radością, zapałem, zaangażowaniem, który i mnie się udzielił, postanowiłam, że dam z siebie wszystko i będzie pięknie. Nerwy zniknęły a pojawiło się wyzwanie  i pewność- dam radę.

Taki pokaz to przede wszystkim możliwości poznania wybitnych ludzi i tajników ich pracy.Z podziwem patrzyłam na p. Ewę Sobkowicz, która setki razy pokazywała nam kroki choreografii. Na pewno było jej trudno, bo musiała szybko się nauczyć naszych możliwości    ( kto w jaki sposób się porusza, wygląda, kto samodzielny, a komu trzeba pomóc).  Brawa ogromne za pokłady cierpliwości do nas i danie takiego odczucia, że każdy jest równie ważnym elementem całego układu.

Nie mnie oceniać, jak wypadł sam pokaz. Byliśmy radośni, uśmiechnięci i każdy z uczestników „dał z siebie wszystko”.

Jestem szczęśliwa, że mogłam założyć sukienki renomowanych projektantów: Firmy „Łuksja” i Marzeny V. Efir, być uczesaną przez wyśmienitych fryzjerów ( Salon Fryzjerski Anna Chołota), a umalowaną przez Paulę Kołtun. Chodzić u boku „ modeli z prawdziwego zdarzenia” ( Bartek Nowakowski, Marcin Szulej- dziękuję!) to również niebagatelne przeżycie.

To mój typowo kobiecy punkt widzenia. Mentalnie  taki pokaz i cała gala miała szerszy wymiar. Przez ten jeden dzień świat był lepszy, trochę bardziej kolorowy. Byłam na jednej scenie z ludźmi, którzy na co dzień „dzielą się dobrocią w cichości, bez medialnego szumu” Mogłam spotkać się ze wspaniałymi ludźmi ( min. Andrzej Łukasik, Kamil Misztal, Mateusz Laskowski i wielu innych…), uwierzyć, że są jeszcze tacy, którzy działają nie patrząc, czy im się to opłaci. Przez ten jeden dzień ludzie mieli czas dla siebie nawzajem. By się uśmiechnąć, podać rękę, zamienić dwa słowa.

Myślę, że czerpaliśmy od siebie dobro, siłę, życzliwość i uśmiech. Telewizyjne światła zgasły. We mnie został ten uśmiech, siła i świadomość wyjątkowych przeżyć. Pojawiły się też nowe znajomości.

Pociąg pośpieszny relacji „Zabiegane Życie” zatrzymał się na stacji „Dobry Człowiek”.

Dziękuję Organizatorom- TVP Lublin, Magazyn Reporterów „Zdarzenia” oraz Stowarzyszeniu „Jesteśmy Kroplą”,  za możliwość uczestnictwa w tym wydarzeniu, Małgosi Kołodyńskiej za przechowanie, wsparcie, czas i nocne rozmowy.

Marta Świć

Fot. Emilia Bielecka, Maciej Kozłowski, Grzegorz Winnicki.

Marta

james

efirka

Gala

11038640_1081963338486866_7095302212771232179_n

Kompletny kalendarz rowerowych wypraw 2014 – poczuj smak wiosny i zapach lata z 80 Rowerów

Stowarzyszenie Travelling Inspiration – organizator wypraw 80-ciu Rowerów podaje do wiadomości, że jest już gotowy Kalendarz Rowerowych Wypraw 2014. Za oknem jeszcze zima – na szczęście już niedługo minie,  dlatego już dzisiaj warto zaplanować aktywny wypoczynek na najbliższy rowerowy sezon 2014. Niedługo zakwitną kwiaty, w powietrzu uniesie się zapach wiosny i soczystej zieleni. To będą oznaki zbliżającej się Majówki i już na nią mamy plany – Korsyka czeka.

Oto terminy wypraw:

1.Wyprawa Dookoła Korsyki / 26.04 – 04.05.2014 / oraz / 30.08 – 07.09 /
To opcja dla miłośników pagórkowatych terenów, winnic, morza i gór – to jedna z najpiękniejszych wysp Morza Śródziemnego

2.Wyprawa Dookoła Tatr – / 22.05 – 25.05.2014 / oraz /10.07 – 13.07 / oraz / 07-10.08 /
Propozycja na ciekawy weekend w Polsce i Słowacji. AquaPark, Tatry, 2300m. przewyższeń. Kofola, pozytywni ludzie, grill, oscypek i zasmażany syr 😉

3. 80 Rowerów Dookoła MAŁOPOLSKI / 24.05 – 30.05.2014 /
Chcesz zacząć przygodę z rowerowymi wyprawami? Pozwiedzać Polskę, pokonywać dzienne, krótkie dystanse? To idealne rozwiązanie dla Ciebie!

4. Wyprawa Dolomity Tour / 13.06 – 20.06.2014 /
Prawdopodobnie najpiękniejsze góry Świata! Włoska kuchnia, górskie widoki, jazda po asfalcie, jedna z najpiękniejszych tras, Przełęcz Falzarego, Cortina d’Ampezzo, Smak Włoch i górska przygoda. To jest PRZYGODA TEGO SEZONU!

5. III etapy rajdu 80 Rowerów Dookoła POLSKI /26.06 – 29.06.2014 / /24.07 – 27.07.2014 / /28.08 – 31.08 /
Kontynuujemy rajd dookoła Polski. Startujemy z Władysławowa. To propozycja na 4 dniową, rowerową przygodę. Przejedź z nami Polskie Wybrzeże Bałtyku, ścianę zachodnią Polski i dojedź do Krakowa.

6. Wyprawa 80 Rowerów Dookoła Europy Warszawa – Wilno – Ryga – Tallin – Helsinki / 19.07 – 03.08 /
To już 3 edycja zdobywania europejskich stolic na rowerach. 16 dniowa wyprawa po krajach nadbałtyckich. 100% rowerowej przygody, nocujemy poda namiotami, w stolicach w hostelach. Biwakujemy, zwiedzamy.

7. Wyprawa 80 Rowerów Dookoła Europy Kraków – Wiedeń – Bratysława – Budapeszt / 09.08 – 20.08 /
Trasa GreenWays z Krakowa do Wiednia to szlak po pięknych terenach Polski, Czech i Austrii. Czeskie Morawy, austriackie winnice. Trasa do Budapesztu wzdłuż Dunaju szlakiem EuroVelo 🙂

8. Wyprawa z Lizbony do Santiago de Compostela szlakiem Św. Jakuba / 11.09 – 22.09.2014 /
Portugalia, Hiszpania, Ocean Atlantycki. To wyjątkowy szlak przez wyjątkowe miejsca. Porto, Lizbona, Coimbra, Tui, Barcelos, Santiago. Wyprawa tym szlakiem na zawsze pozostawia ślad…

Wszystkie szczegółowe informacje o naszych wyprawach znajdziesz na stronie http://www.80rowerow.pl/wyprawy/

W razie pytań jesteśmy do dyspozycji.

Marcin Kozioł

projekt manager tel: +48 607 505 447 pon – pt: 10.00 – 18.00 80rowerow.pl – wyprawy rowerowe

facebook.pl/80rowerow – jedyny taki fan-page rowerowy

siepomaga.pl/f/80rowerow – wesprzyj naszą działalność statutową

 

Andrzej

„Cool-awi Mistrzowie”

   -W moim łóżku są dziury, bo mi nogi zwisają- powiedziałem do pielęgniarki po wypadku
  – nie ma dziur, Pan nie ma nóg-odpowiedziała.
I tak Arkadiusz Jabłoński dowiedział się o swojej niepełnosprawności. Przeżył szok, ale się nie poddał. Dziś „walczy” o innych niepełnosprawnych.
Grzegorz Pluta po wypadku powiedział sobie: „nie ma sensu się mazać, szkoda czasu”.
Marta Makowska (od dziecka niepełnosprawna-po nieudanej operacji): „nie spodziewałam się po życiu, że może mnie coś fajnego spotkać. Rodzice popchnęli mnie do sportu. Jestem szczęśliwą matką, żoną.”
Justyna Kozdryk (116 cm wzrostu): „zawsze byłam naj… najmłodsza, najmniejsza, najładniejsza  (śmiech). Nie mam problemu z niepełnosprawnością.”
Rafał Wilk: „po wypadku powiedziałem sobie i wszystkim , że mogę. Trzeba doceniać to co się ma”.
Na KUL-u odbyło się spotkanie studentów z Paraolimpijczykami-ludźmi z ogromnym dorobkiem sportowym. Niekwestionowanymi Mistrzami.
Nie było to jednak li tylko  spotkanie sportowców z fanami. Było to świadectwo. Świadectwo wielkiej woli walki, przełamywania i pokonywania własnych słabości, barier, a także łamania stereotypów.
Justyna Kozdryk  (polska sztangistka , srebrna medalistka  Igrzysk  Paraolimpijskich w Pekinie w 2008 roku ), Marta Makowska (4 złote medale na Igrzyskach Paraolimpijskich w Sydney w szermierce), Grzegorz Pluta (Igrzyska Paraolimpijskie w Londynie – złoty medal indywidualny w szabli), Rafał Wilk (narciarstwo zjazdowe mono ski, handbike- dwa złote medale w kolarstwie szosowym -Igrzyska Paraolimpijskie 2012),Stefan Makowski (szermierz , drugie miejsce w Igrzyskach Paraolimpijskich w 2004 r. w szabli indywidualnie i drużynowo, pierwszy w Polsce instruktor szermierki na wózku  z uprawnieniami. Chce trenować w Izraelu), Radosław Stańczuk ( szermierz -Igrzyska Paraolimpijskie Londyn czwarte miejsce indywidualne w szabli), Arkadiusz Jabłoński (szermierz – Ateny 2004 brązowy medal indywidualnie oraz srebrny drużynowo w szabli). Po zakończeniu kariery sportowej stał się wielkim propagatorem sportów paraolimpijskich. Stworzył program „AMS dla integracji”, w ramach którego zachęca do integracji osób z niepełnosprawnością w społeczeństwie oraz do realizacji swoich marzeń i pasji.  
  Ci  wspaniali Mistrzowie- niestety nie zawsze w naszym kraju doceniani- są wzorem dla każdego. Nie ważne czy sprawnego czy z niepełnosprawnością. Szkoda (tu kamyczek do mojego ogródka),że telewizja tak mało o nich mówi. Przecież zdobywają medale dla Polski, promują Polskę w świecie, aktywizują innych, promują aktywność. Nie są na garnuszku Państwa, bo pracują i płacą podatki. To dlaczego ciągle mają „pod górkę”? Bo co, że są kulawi? Oni są cool-awi.
Szacunek Szanowni Państwo
i dziękuję za pozytywną energię, a Pana Grzegorza Plutę przepraszam,że wygrałam starcie, następnym razem dam fory JęzykMrugnięcie
(anna dąbrowska)
Akademia
Akademia Integracji
Arek Jabłoński
Arek Jabłoński
Duszpasterz paraolimpijczyków z KUL i dziekan wydziału integracji pod czujnym okiem arkadiusza jabłońskiego
Duszpasterz paraolimpijczyków
Justyna
Ania i Justyna
konferencja
Konferencja
Marta
Ania Dąbrowska z Martą Makowską
Mistrzowie 1
Mistrzowie
mistrzowie
Rafał Wilk mistrz patrzy
Rafał Wilk
pokaz mistrzowski
Pokaz mistrzowski
przed walka
Przed walką
walka 2
Walka Ani z Mistrzem
walka
w samo serce
W samo serce
po walce
Po walce
wskazowki mistrza
Wskazówki mistrza
wsrod mistrzow
Ania Dąbrowska wśród mistrzów Polski
symbol 1
Symbole
symbol
paraolimpijczycy
Paraolimpijczycy

Wywiad z Olgą Fijałkowską – Miss Polski na Wózku

4 sierpnia 2013 roku w Ciechocinku odbyła się Gala Finałowa I Wyborów Miss Polski na Wózku. Organizatorem całego przedsięwzięcia była Fundacja Jedyna Taka. Zwyciężczynią (spośród wielu pięknych kandydatek) została Olga Fijałkowska. Aby przybliżyć naszym Czytelnikom Jej sylwetkę oraz przykład, w jaki sposób przełamała stereotypy, przeprowadziłyśmy z Olgą wywiad mailowy.

 

Czym się Pani zajmuje na co dzień?

Olga Fijałkowska: W lipcu ukończyłam studia I stopnia na kierunku dietetyka. Od października chciałam zacząć nowy kierunek, ale na chwilę obecną jest to niemożliwe. Za rok planuję kontynuację ukończonego kierunku na II stopniu.

 

Dlaczego się Pani zdecydowała wziąć udział w wyborach Miss Polski na Wózku?

O. F. Wzięłam udział w wyborach zorganizowanych przez Fundację Jedyna Taka współfinansowanych przez Urząd Marszałkowski Kujawsko- Pomorski, ponieważ tak jak pozostałe kandydatki chcę przełamywać pewne stereotypy. Chciałam pokazać, że kobiety niepełnosprawne też są mądre, piękne i wiedzą czego chcą od życia. Pragnęłam również sprawić aby wszystkie osoby niepełnosprawne uwierzyły w siebie i walczyły o swoje marzenia i szczęście bo to ono jest w życiu najważniejsze.

Chciałam również pokazać, że niepełnosprawność to nie wyrok, a ograniczenia są tylko w naszych głowach. Jeśli pragniemy czegoś naprawdę to wszystko możemy osiągnąć.

 

Jak wyglądały eliminacje, przygotowania, sesje?

O. F. Aby wziąć udział w wyborach należało przesłać wypełniony formularz do 15.04.2013r. Spośród 72 kandydatek w głosowaniu internetowym wyłoniono 10 finalistek, które mogły się potem zaprezentować na scenie w Ciechocinku podczas I Wyborów Miss Polski na Wózku. Głosować można było codziennie przez miesiąc. To internauci zdecydowali, które kandydatki powinny znaleźć się w finale. Następnie wraz z pozostałą 9 finalistek pojechałyśmy na warsztaty, które odbyły się w Bydgoszczy i trwały 6 dni. Tam miałyśmy próby choreograficzne, spotkania z wizażystkami, stylistkami, fryzjerami i fotografami. Podczas wyborów odbyły się sesje do katalogów oraz kalendarza, który już niebawem będzie można zobaczyć. Należy również wspomnieć o coachingu i radami jak panować nad stresem, które potem bardzo nam się przydały i na pewno wykorzystamy je jeszcze nie raz. Ostatni raz spotkałyśmy się dwa dni przed galą finałową na ostatnie próby i przymiarki. Chcieliśmy aby wszystko było dopięte na ostatni guzik a ostateczny efekt był zdumiewający. Tak też było J Według mnie to były cudowne wybory, które na długo pozostaną nie tylko w Naszej pamięci ale i w pamięci wielu innych osób, które były zadowolone tak samo jak my. Wszystko wyglądało jak piękna bajka.

 

 Kto był z gości na wyborach? 

O. F. Gości było naprawdę bardzo dużo. Nie chcę wymieniać, ponieważ mogłabym kogoś pominąć. Myślę, że dla wszystkich uczestniczek najważniejsze było wsparcie rodziny i przyjaciół, których oczywiście nie zabrakło.

Po co Pani ten tytuł, czy lepiej się z nim Pani czuje?

O. F. Zacznijmy od tego, że kompletnie się nie spodziewałam, że tytuł trafi właśnie do mnie. Moim zdaniem wszystkie jesteśmy wygranymi bez względu na to, która z nas otrzymała koronę. Dziewczyny to naprawdę wyjątkowe kobiety od których można się bardzo wiele nauczyć. „A po co mi ten tytuł i czy lepiej się z nim czuję?” Odpowiem tak, ideą konkursu nie była „walka” o koronę tylko przełamywanie panujących stereotypów. Nie wzięłam udziału w wyborach ze względu na tytuł. Uważam, że największym zwycięstwem było udowodnienie, że ograniczenia są tylko w naszych głowach, a osoby niepełnosprawne są tak samo wyjątkowe jak inni.

 

Miss na wózku-czy to nie od razu jakby ustawia Panią w rzędzie osób z niepełnosprawnością?

O. F. Według mnie wszyscy powinni być traktowani na tym samym poziomie. Nie czuję się kimś lepszym, ważniejszym tylko dlatego, że zdobyłam tytuł. Wszyscy razem tworzymy jedność, jedność, która naprawdę może wiele osiągnąć.

 

Co znaczy dla Pani pojęcie niepełnosprawności?

O. F. Trudne pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć. Dla mnie na pewno niepełnosprawność nie oznacza gorszość, inność.

Czy uważa Pani, że postrzeganie niepełnosprawności w społeczeństwie polskim się zmienia? 

O. F. Myślę, że tak i mam nadzieję, że będzie szło to jeszcze w lepszym kierunku niż dotychczas. Wybory zorganizowane przez Fundację Jedyna Taka, postawa finalistek i pozostałych osób związanych w konkursem na pewno dały ludziom do myślenia.

 

Czy wzięłaby Pani  udział w wyborach Miss Polski nie tylko na wózkach?

O. F. Jeśli miałabym taką możliwość to oczywiście, że tak. Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych. Z pewnością byłaby to niezwykła przygoda.

 

Czym się Pani interesuje, co robi na co dzień, jak rozwija Pani swoje pasje?

O. F. Interesuję się muzyką i fotomodelingiem. Kocham śpiew, to moja pasja od dawna, która pozwala mi się przenieść do innego świata. Śpiewam od dawna, sprawia mi to naprawdę ogromną radość. Fotomodeling natomiast pojawił się w moim życiu niedawno. Po pierwszej profesjonalnej sesji zdjęciowej wiedziałam, że to jest to co chcę robić. Przed obiektywem czuję się jak ryba w wodzie, mogę to robić godzinami.

Ponadto wolny czas uwielbiam spędzać z moim chłopakiem, rodziną i przyjaciółmi, którzy dają mi mnóstwo energii i siły do walki. Razem robimy wiele rzeczy, które jeszcze bardziej nas do siebie zbliżają.

Gratulujemy sukcesu i dziękujemy za udzielenie wywiadu

Anna Dąbrowska i Joanna Pąk

_SEB0449

Ogłoszenie wyników

_SEB0473

Finalistki

_SEB0502

Przyjmowanie gratulacji z rąk premiera Donalda Tuska

_SEB0552

Zdjęcie grupowe wszystkich kandydatek

 

 

Wywiad z Karoliną Puch

Karolina jest młodą (24 l) pełną energii dziewczyną. Mieszka z mamą w 10-piętrowym bloku w Lublinie. Winda jest, ale zanim Karolina do niej wejdzie musi nieźle się natrudzić. Choroba utrudnia jej wychodzenie z mieszkania, ponieważ  od najmłodszych lat cierpi na mózgowe porażenie dziecięce. Porusza się przy pomocy chodzika rehabilitacyjnego. Nie poddała się jednak utrudnieniom wynikającym z jej niepełnosprawności. Mimo choroby ukończyła m.in. Studium Policealne Zawodowe „Profesja” – kierunek: Technik Administracji, Studium Policealne Zawodowe „Profesja” – kierunek : Technik Reklamy i Multimedii, Studium Policealne Zawodowe „Cogito” – kierunek : Technik Prac Biurowych.

Katrolina odbyła 3 miesięczny Staż w Lubelskim Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych –  Sejmik Wojewódzki w Lublinie.  Od 1 sierpnia 2013 roku odbywa dalszą część stażu w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie w Lublinie, obsługując Dział ds. osób niepełnosprawnych.

Zadałam Karolinie kilka pytań, które przybliżą naszym Czytelnikom sylwetkę tej niesamowitej dziewczyny.

Joanna  Pąk: Wiem, że mieszkasz w bloku z windą lecz z barierami architektonicznymi. Opowiedz, jak sobie radzisz codziennie pokonując tak wysokie schody po to, aby dostać się do windy? 

Karolina Puch: Tak, mieszkam w 10 piętrowym bloku. Na 1 piętrze w swoim bloku mam windę, ale żeby dostać się do klatki muszę pokonać około 12 wysokich schodów. Przytrzymuję  się wtedy poręczy i powoli wchodzę po schodach, a mama lub inna osoba wnosi mi balkonik albo wózek.

J. P. Kto Ci pomaga dojechać do miejsca pracy? 

K. P. Do pracy dojeżdżam z pomocą Asystenta Osoby Niepełnosprawnej, wolontariusza lub mamy, czasami zamawiam taksi.

J. P. Czy forma pomocy w postaci Asystenta Osoby Niepełnosprawnej jest właściwym rozwiązaniem, jeśli chodzi o odbywanie stażu? 

K. P. Pomoc Asystenta Osoby Niepełnosprawnej oczywiście że jest mi bardzo przydatna. Asystent pomaga w dotarciu do pracy, ale nie tylko……Po pracy można z taką osobą załatwić różne sprawy urzędowe oraz np. pójść na kawę, do kina, spacer lub zwyczajnie pogadać.

J. P. Czego oczekujesz po ukończeniu praktyk?

K. P. Po skończeniu stażu oczekuję, że czegoś się nauczę. Mam nadzieję,  że będzie też większa szansa na pracę zgodnie z moim wykształceniem.

J. P. Osoby niepełnosprawne pragną  usamodzielnić się w miarę swoich zdrowotnych możliwości. Czy Ty też masz takie marzenia?

K. P. Oczywiście że mam takie marzenia. Moim marzeniem jest usamodzielnić się, założyć kochającą rodzinę, mieć męża, dzieci, własny dom i dobra pracę,  a nawet w przyszłości chciałabym założyć własną firmę. Cały czas będę do tego dążyła, aby osiągnąć swoje cele życiowe.

Życzę Ci realizacji tych zamierzeń i dziękuję za udzielenie wywiadu.

Joanna Pąk 

Autyzm? Pokonałam-prawie.

  • Oto Karisia. Młoda, piękna, pełna energii, pomysłów i radości świata . Dziewczyna, która oswoiła autyzm. Ba- nawet go pokonała. I chociaż czasami mówi o sobie,że jest dziwna -to żyje pełnią życia. Pięknie rysuje i ma nadzieję,że zostanie ilustratorką.
    Karisio wiele książek czeka na Twoje ilustracje.
    Anna Dąbrowska: Pokonałaś chorobę?
    Karisia Harrison-Topor

    Dziś jestem zdrowa, ale bardziej dziwna od rówieśników. I przyjaciół i znajomych mam raczej wśród starszych od siebie osób. Ja znowu wyglądam na duuużo młodszą niż w rzeczywistości.

    A.D. -Czym się pasjonujesz?

    K.H-T- Mam 21 lat – skończę  4 maja . Tworzę np. rysuję, maluję… Chodziłam do pomaturalnej szkoły informatycznej, ale kierunek zamknięto, od przyszłego roku mam zamiar znów studiować albo grafikę komputerową, albo angielski.

    A.D – Masz(miałaś)  autyzm?

  • Karisia Harrison-Topor

    Z tego, co mówi mama, autyzm zdiagnozowano u mnie w wieku 4 lat, choć objawy miałam pod koniec 2. roku życia. Przestałam mówić, interesowały mnie tylko jakieś bajki, straciłam kontakt z rzeczywistością – właściwie z bliskimi. Ale wcale nie miałam takiej świadomości.

    Na bilansie 4-latków pani doktor stwierdziła, że jestem upośledzona. A mama była załamana, ale jej nie wierzyła, bo kiedy miałam rok, obsługiwałam piloty TV, układałam puzzle 12-elementowe, jak miałam półtora roku, to mówiłam prostymi, ale pełnymi zdaniami.

    A.D .- Czyli już w wieku 2 lat były pierwsze symptomy autyzmu?

  • Karisia Harrison-Topor

    Tak.  Coś się stało ok. 2. roku życia. Bo przestałam mówić albo mówiłam niewyraźnie. Jak coś chciałam to szarpałam mamę za ubranie. Zaczęłam się bać hałasów, błysków świateł, przestałam jeść większość potraw, bałam się myć w łazience… Niewiele z tego pamiętam, to co wiem to głównie z opowiadań rodziców.

    Ale pamiętam, kiedy miałam 4 lata, już umiałam czytać i pisać.

    Pani doktor dała mi prosty rachunek – prosty przykład na dzielenie – i ja to zrozumiałam. Ale ciągle nie prowadziłam dialogu, a jeśli coś mówiłam, to słowami piosenek lub wierszy.

    Znałam całego Tuwima i Brzechwę na pamięć.

    Mama ciągle czytała mi książki i ja sama też ciągle właściwie to robiłam. I dużo rysowałam.

    Nawet po książkach! Byłam już  ilustratorką (śmiech)

    Uwielbiałam muzykę i np. płyta „Pavarotti & Friends” musiała grać bez przerwy, dzien i noc.

    Przed zerówką badano mnie, czy mogę iść do szkoły. Stwierdzono, że mogę, bo mam IQ 139

  • Z pytań, które mi zadała pani, nie wiedziałam chyba tylko, do czego służy węgiel

    Odpowiedziałam, że do czernienia.

    A.D. Chodziłaś do klasy integracyjnej?

  • Karisia Harrison-Topor

    Tak. Chodziłam do klasy integracyjnej (to myślę, że fajne) i ciągle się nudziłam, bo dzieci uczyły się tego, co ja już dawno umiałam.

    Ale nie umiałam z nimi normalnie rozmawiać. Wygłupiać się, żartować…

    Raczej byłam zawsze samotna.

    Ciągle byli przy mnie rodzice, na zmianę – raz mama, raz tata.

    I walczyli o to, żeby przeciągnąć mnie do normalnego świata, żebym nie wycofywała się pod wpływem różnych niekorzystnych sytuacji.

    Np. nie mogłam przebywać w hałasie, ciągle nie jadłam wielu tzw. normalnych potraw, nie mówiłam niektórych tzw. normalnych słów…

    I w ogóle raczej wolałam rozmawiać pisząc. To akurat zostało mi do dzisiaj

    Ale nauczyłam się mówić „normalne” słowa, a wcześniej zastępowałam je różnymi wymyślonymi przez siebie, np. „piosenka” – „słuchonka”, „okulary” – „widzialki”…

    Po prostu „bałam się” mówić „normalnych” słów.

    A.D. Powoli (praca rodziców, rehabilitantów) przynosiła efekty. Zaczęły się zmiany?

  • Karisia Harrison-Topor

    Trudno powiedzieć, kiedy następowały zmiany, bo to nie tak z dnia na dzień… Chociaż były momenty, że nagle postanawiałam np. że powiem coś normalnie… Np. w wieku 11 lat nauczyłam się mówić słowo „dziewczynka” (wcześniej było „dziecinka”)… Wcześniej też używałam czasowników jakbym była chłopcem („zrobiłem”).

    A.D. Przewija się w Twoich wypowiedziach obawa i strach.
    Czego obawia się osoba autystyczna?

  • Karisia Harrison-Topor

    Myslę, że boi się wielu rzeczy. Przede wszystkim boi się, bo myśli, że jest inny. Również ten świat jest dla niego za szybki, chaotyczny, nielogiczny.

    A.D. Karisia -skąd to imię?

  • Karisia Harrison-Topor

    Karisia – to zdrobnienie od mojego imienia Karolina. Lubię być tak nazywana, bo to miłe. Jestem dziecinna, a jednocześnie bardziej dojrzała.

    Mam plany, by żyć szczęśliwie – tworzyć, rozwijać się, uniezależniać… Pisałam ci, że mogłabym swoje rysunki zamieścić wszędzie gdzie kogoś uszczęśliwią. Chciałabym też dzięki nim zarabiać. Niestety nie bardzo mogę samodzielnie studiować

    Musiałabym mieć tzw. osobistego asystenta,

    bo gubię się w przestrzeni, trudno mi gdzieś trafić i dogadywać się z obcymi ludźmi.

  • Nie umiem rozmawiać o rzeczach przyziemnych, załatwiać różnych spraw sama, np. wypełniać pisma urzędowe, w ogóle nie umiałabym się znaleźć w obcym miejscu… Nie wiedziałabym co robić..

    A.D. To może tzw. „zdrowi” nie wiemy jak się zachować w stosunku do Was.Jak „postępować” ?

  • Karisia Harrison-Topor

    Jak postępować z nami? Mama zawsze kierowała się intuicją. Często wiedziała, że porady pani doktor są nie dla mnie. Myślę, że właśnie ta intuicja, elastyczność, mądrość życiowa, nie tylko książkowa i akceptacja – to jest potrzebne.

    Przeraża mnie to, że gdybym została sama na świecie, nie umiałabym sobie poradzić, że zawsze już będę taka niesamodzielna.

    A.D. Wybierasz samotność?
  • Karisia Harrison-Topor

    Samotność – trochę z wyboru, trochę z przymusu… Narzucam ją sobie, bo boję się rozmawiać z ludźmi, wiedząc, że zawsze mogę powiedzieć coś głupiego…

    Z rówieśnikami nie mam teraz za bardzo kontaktu, a w szkole albo traktowali mnie jak powietrze, albo jak młodszą siostrę.

    Czasem śmiali się ze mnie, bo zachowywałam się dziwnie, np. buntowałam się w klasie, krzyczałam, nie chciałam pracować…

    Nie umiałam opanować się i zachować poważnie tak jak inni. W liceum było fajnie, bo miałam indywidualny tok nauczania i złapałam bardzo fajny kontakt z nauczycielami.

    Również lepiej szła mi nauka – tzn. szybciej, bo zawsze miałam bardzo dobre oceny. Lepiej mi się uczyło nawet wcześniej nielubianych przedmiotów, tj. matma, fizyka…

    W kontakcie 1:1 było mi łatwiej o koncentrację i wszystko łapałam.

  • A.D. Zdawałaś sobie z tego sprawę? Czy było to od Ciebie silniejsze?
  • Karisia Harrison-Topor

    Zdawałam sobie sprawę, jak postępuję, że jestem inna. Ale nie wstydziłam się, raczej czułam się wyjątkowa, po prostu buntowałam się jak dziecko – i tyle!

    A mając za idola Jima Morrisona z „The Doors”, uważałam, że to normalne…

    Mam też fiksacje na różne tematy, wtedy mogę bez końca o tym rozprawiać – jak zakochana

    A.D. Jakie fiksacje? Na jakie tematy?

  • Karisia Harrison-Topor

    Hahaha! Np. fiksowałam się na Maćku Miecznikowskim (moim ukochanym), podoba mi się do dzisiaj, choć nikt nie rozumie dlaczego, a on ma dla mnie po prostu urok i fantastyczny charakter… Kochałam się też w Krzyśku Cugowskim, też nikt nie rozumiał dlaczego.

    A dla mnie był symbolem siły, energii, mocy… Po prostu super-bohater!

    A.D. Dla mnie Krzysztof Cugowski także jest godzien podziwu. Bardzo go lubię.

    Jak teraz żyjesz?

    Karisia Harrison-Topor

    Teraz przeprowadziliśmy się na , do lasu właściwie i jestem tu szczęśliwa. Mogę tu wychodzić sama z domu, na spacer, co w blokach było niemożliwe. Potrafiłabym np. wejść na ulicę, pod samochod, zagapić się…

    A.D. Życzę Ci , abyś została ilustratorką i zawsze miała dziecięcą ciekawość świata.

    Dziękuję za rozmowę.

    A.D.

„Nasz wywiad…” z Anną

Anna od urodzenia choruje na dziecięce porażenie mózgowe. Ma niepełnosprawne nogi i słabo widzi na jedno oko. Porusza się przy pomocy jednej kuli łokciowej. Mimo fizycznych ograniczeń ukończyła wyższe studia pedagogiczne. Pracuje. Jest kobietą pełną entuzjazmu i życiowych pasji, o których z radością opowiada.

Czytaj dalej