Wspomnienia z wakacyjnego wyjazdu

Madzia Pielecha, nasza stała Czytelniczka i korespondentka napisała swoje wspomnienia z wakacyjnego wyjazdu. O czym pisze? Przeczytajmy.

Mój pobyt w Myczkowcach zostanie na długo w mojej pamięci. Na tym pobycie nauczyłam się wiele rzeczy: śpiewania do mikrofonu na całe struny głosowe (ochrypłam od wszystkich hiciorów) i tańczenia na parkiecie, a chwycenie do tańca mojej koleżanki za stopę, która jest na wózku sprawiło nam obu dużo radości.

Moja obrona przed ochlapywaniem bardzo zimną wodą ze źródła okazała się bezskuteczna (cala po jednej stronie byłam mokra, wózek też). Ale najciekawszą rzeczą, jakiej się nauczyłam to… lepienie z gliny. Któregoś dnia gościłam w pięknym zakątku, pełnym świeżego, Bieszczadzkiego powietrza, w którym znajdował się prawdziwy warsztat garncarski z kołem i gliną. Lepienie wcale nie było takie łatwe, ale dałam sobie rade z niewielką pomocą pani, która opowiadała i pokazywała jak to się robi. Uśmiałam się do łez jak lepili inni, bo nie wszystkim od razu ta sztuka wychodziła . Dla mnie to było naprawdę fajne doświadczenie.

 

1077221_508948822524450_145767144_o

Wspólne śpiewanie

Nasza czytelniczka pisze: Moja przyjaźń z Januszem Radkiem

Nazywam się Magdalena Pielecha, mieszkam w Lublinie. Od urodzenia mam Mózgowe Porażenie Dziecięce i poruszam się przy pomocy wózka inwalidzkiego. Wielbicielką głosu Janusza Radka jestem już od dawna – dokładnie nie pamiętam od kiedy. Pamiętam za to doskonale, kiedy pierwszy raz w swoim życiu miałam okazję posłuchać Janusza Radka. Było to oratorium „Psałterz wrześniowy” – Piotra Rubika goszczącego w Lublinie. Niewątpliwie Janusz był moim numerem jeden w tym oratorium. Od tamtego czasu moim marzeniem było poznać osobiście tego artystę. Jak wiadomo – marzenia się spełniają i… Janusz któregoś dnia odwiedził mnie w moim domu po koncercie w naszym mieście! Przed spotkaniem miałam tremę ogromną. Pamiętam, że serce mi bilo z minuty na minutę coraz szybciej i szybciej… Gdy już trwało spotkanie, szybko zorientowałam się, że ten Artysta jest bardzo sympatycznym, ciepłym człowiekiem i moja trema okazała się zupełnie niepotrzebna! Spotkanie było bardzo miłe. Oczywiście Janusz zaprosił mnie na swoje koncerty wLublinie i okolicach. Jeśli tylko mam możliwość – Staram się z radością i uśmiechem przyjeżdżać na te koncerty. To są dla mnie zawsze niesamowite przeżycia! Niedawno, bo 14 kwietnia 2013 roku, miałam przyjemność bycia razem z moimi przyjaciółkami na jego koncercie w Chełmie. Wrażenia niesamowite! Głos Janusza był nieziemski! Momentami wstrzymywałam oddech. Bo Janusz Radek potrafi mnie zawsze zaskakiwać swoim niebywałym talentem wokalnym. Oczywiście miałam możliwość spotkania się z artystą po koncercie – Wspaniale wspominam to nasze kolejne już spotkanie. Mam nadzieję, że nie ostatnie.

Radek