Marta Siejka

Szanowni Państwo!

„Życie nie tylko po to jest, by brać. Życie nie po to, by bezczynnie trwać, I aby żyć siebie samego trzeba dać” ( cyt. z piosenki S. Sojki).
Kiedyś wydawało mi się, że z takim stopniem niepełnosprawności nie mam nawet, co marzyć o zdawaniu matury czy dostaniu się na studia. Dzięki mojej pracy, uporowi i systematyczności ukończyłam liceum ogólnokształcące z wyróżnieniem, miałam drugą średnią w szkole.
Zdałam rozszerzoną maturę z angielskiego i dostałam się na studia. Dzisiaj jestem Absolwentką Wydziału Pedagogicznego UW. Od października 2012 r. rozpoczęłam studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku Andragogika, Pedagogika, Pedagogika nauczycielska (dawniej Pedagogika wczesnoszkolna i wczesne nauczanie języka angielskiego w klasach 0-3). Od urodzenia jestem osobą niepełnosprawną, dotkniętą cztero-kończynowym Dziecięcym Porażeniem Mózgowym.
W codziennym funkcjonowaniu potrzebuję pomocy osoby drugiej. Nie jestem w stanie sama się ubrać, umyć, przesiąść z łóżka na wózek i odwrotnie. Nie jestem w stanie samodzielnie przemieszczać się wózkiem po ulicy. Mam głęboki stopień niedowidzenia spowodowany porażeniem gałek ocznych. Pomimo tego jest mnie „wszędzie pełno” i nie poddaję się. Walczę o swoje lepsze jutro, ale i nie zapominam o innych ludziach, tych zrezygnowanych, stojących „ z boku”. Dlatego też jestem wolontariuszką Fundacji Pomóż Innym.
Adam Mickiewicz w „Romantyczności” jednoznacznie i bezpośrednio zawarł swój światopogląd: „Miej serce i patrzaj w serce”! Jak już wcześniej wspomniałam również jestem zwolenniczką takiego widzenia świata i stosuję światopogląd naszego wielkiego wieszcza w swoim życiu. Bardzo ważną wartością w moim życiu jest miłość. To właśnie miłość zmienia rzeczywistość, wpływa na bieg ludzkich losów, przekształca oblicze świata. Uważam, że zawarte w utworze przesłanie może być aktualne we współczesnym świecie. Zależy to tylko od nas, ludzi, czy te słowa pozostaną zwykłym zapiskiem na papierze, śladem pamięci, który pozostawił po sobie Adam Mickiewicz.
Wydaje mi się, że mam dar zjednywania sobie ludzi i zdobywania ich zaufania. Rozumiem i ludzi bardziej niepełnosprawnych od siebie, jak i również tych sprawnych fizycznie, ale okaleczonych psychicznie, nieszczęśliwych i samotnych. Pomimo mojej niepełnosprawności pomagam im, wspieram, służę radą i otaczam miłością. Zawsze cudze problemy są dla mnie ważniejsze niż moje własne. Troszczę się o ludzi, są mi bliscy Ci, od których wszyscy inni z różnych względów się odwrócili. Miłość płynąca z głębi mojego serca i duszy oraz wiara w ludzi pozwala mi mieć siłę czynić dobro. Wszystko, co robię, robię z wielką pasją, z zaangażowaniem i oddaniem.
Cel, który przyświeca mi w działaniu na rzecz Fundacji Pomóż Innym to przede wszystkim pokazanie i udowodnienie, że człowiek, nawet z głębokim stopniem niepełnosprawności jest człowiekiem i ma prawo do realizacji siebie, własnych marzeń i celów. Bariery, które będzie napotykał na swojej drodze będą dla niego tylko powodem większej determinacji do osiągnięcia celu. Będę robiła wszystko, by osoba niepełnosprawna nie obnosiła się ze swoją niepełnosprawnością, a traktowała ją, jako stan normalny i nauczyła się rozumieć, że będąc niepełnosprawnym również może uczynić wiele dobrego dla siebie i innych ludzi. Właśnie, dlatego 14 listopada 2012 r. prowadziłam Koncert, co więcej pomagałam przy organizacji tego wspaniałego wydarzenia.
„Koncert Dziękujemy” miał na celu ukazanie działalności artystycznej młodzieży z warszawskich szkół specjalnych oraz ich opiekunów. Głównym celem koncertu było podziękowanie Niepełnosprawnym Olimpijczykom. Kolejną istotną sprawą, ważnym celem tego przedsięwzięcia była integracja młodych wykonawców dookoła tworzonego przez nich widowiska. Biorąc pod uwagę młodzież i dzieci z niepełnosprawnością intelektualną była to dla nich forma terapii, socjalizacji do ogółu społeczeństwa i wymogów przez nie stawianych. Oczywiście nie należy również zapomnieć o tym, że dla zdrowych ludzi tego typu koncert był formą edukacji. Z pewnością dał im możliwość poznania świata osób z niepełnosprawnością intelektualną. Moim zdaniem był to dobry sposób na uświadomienie gościom Koncertu, że niepełnosprawny to też człowiek, który ma pasje, marzenia i dąży do ich realizacji.
W drugiej części Koncertu wzięli udział zawodowi artyści, będący przyjaciółmi niepełnosprawnej młodzieży.
Adresatami koncertu były osoby zainteresowane rehabilitacją i resocjalizacją młodzieży z ośrodków szkolno-wychowawczych i szkół specjalnych, sponsorzy wspierający poszczególne szkoły i ośrodki oraz rodzice i przyjaciele dzieci.
W grudniu 2013 odbędzie się kolejny charytatywny koncert Fundacji Pomóż Innym.
Chciałabym, żeby za jakiś czas rodziny i przyjaciele osób niepełnosprawnych były objęte pomocą Fundacji. Przede wszystkim powinni oni mieć mitingi, spotkania z terapeutami, by zrozumieć, że nadmierna troska nad niepełnosprawnymi, nadopiekuńczość działa nie tylko z krzywdą dla samego niepełnosprawnego, ale także dla jego otoczenia, które przez to nie jest w stanie cieszyć się jego obecnością i tym, kim naprawdę jest.
Pamiętajmy, że o człowieku nie świadczą zdrowe nogi czy ręce tylko to czy umie spojrzeć w głąb duszy drugiego człowieka. To znaczy czy postępuje zgodnie z przesłaniem słów poety: „Miej serce i patrzaj w Serce”!