Kuba walczy. Przyjaciele wspierają. Dołącz. Nie możesz być obojętny.

http://www.siepomaga.pl/f/fundacja-siepomaga/c/1006

 

Reklamy

„Brak mi życiowego doświadczenia i wiary w siebie”

Nie chce ujawnić nazwiska. Jeszcze nie jest gotowa. Odważyła się jednak pokrótce przedstawić swoją historię. Czuje się trochę zagubiona. Jeszcze brak jej wiary w siebie.  Tekst, który przysłała  potwierdza,że nabiera siły,że zaczyna rozwijać skrzydła. Powoli, ale rozwija. Potrzebuje wsparcia,  dobrych wskazówek  i życzliwości. Wierzę,że Jej marzenia się spełnią. Wiem,że pokona przeciwności. Musi tylko uwierzyć,że jest wyjątkowa. A jest.

(a.d)

 

Urodziłam się 37 temu. Przyszłam na świat z mózgowym porażeniem dziecięcym. Od najmłodszych lat  musiałam walczyć z otoczeniem i udowadniać, że ja coś  znaczę .Odrzucona również przez najbliższych . Zawsze słyszałam -dla mojego dobra -ktoś za mnie decydował .Na każdym kroku podważa się  moją zdolność o decydowaniu o sobie .Najbardziej bolało odrzucenie przez rówieśników .Czułam się gorsza i przez lata zaczęłam budować mur ,który odgradzał mnie od innych .Po latach trwania w depresji i odizolowaniu wyszłam do ludzi i skończyłam studia – pedagogika pracy socjalnej , dla pokazania, że ja mogę wiele, choć nie było łatwo ,ale znaleźli się dobrzy ludzie którzy wyciągnęli pomocną dłoń i przywrócili wiarę w ludzi  i w moje uśpione możliwości.Wiem ,że teraz jest czas spłacania długu wdzięczności za okazane serce.

Chciałaby uniezależnić się od rodziny, chciałaby znaleźć własny kąt z dala od rodziny choć kochającej na swój sposób ale ograniczającej. Po prostu samodzielne działanie przerasta moje siły. Zawsze słyszałam” ty bez nas nie dasz sobie rady”. Brak mi życiowego doświadczenia i wiary w siebie. Priorytetem dla mnie byłaby możliwość pracy, to chyba największe moje marzenie.

Kolejnym marzeniem które chcę zrealizować jest pielgrzymka do Rzymu, ale potrzeba by było mi opiekuna, bo sama nie mogę wyjechać gdzieś dalej, a rodzice już są osobami starszymi.
Myślę że na razie tyle wystarczy o mnie…

Dzięki Hiszpan

Facebook to fajna rzecz. Po latach (40- tu) nawiązałam kontakt z kolegą z podstawówki. Wymieniliśmy kilka zdań; co u kogo słychać? jak kręte ścieżki w życiu prowadzą. Nic nadzwyczajnego. Dziś odczytuję od Niego taki o to wpis: „Nie wiem jak, ale bardzo chcę pomóc. Jeżeli tylko będę mógł coś zrobić dla osób z niepełnosprawnością to jestem”.

Jakie to miłe. Dzięki Hiszpan.

A.D.